Dwa pierwsze zwiastuny z GTA 6 mocno podsyciły apetyty graczy, a obszerna rozszerzona prezentacja gry sprzed kilku dni tylko potwierdziła, że mówimy o najbardziej wyczekiwanej produkcji w historii branży elektronicznej rozrywki. Ambicje i cele twórców sięgają wysoko. Perfekcjonistyczne podejście Rockstar i przywiązanie do detali mają sprawić, że gracze przeżyją szok podczas zanurzania się w rozgrywce.
Rob Nelson, wiceszef Rockstar North, w wywiadzie z IGN podzielił się kilkoma istotnymi smaczkami dotyczącymi GTA 6. Zważając na bardzo długi cykl rozwoju gry istnieje bardzo małe prawdopodobieństwo, że jakikolwiek deweloper pracujący nad tym projektem zna… wszystkie mechanizmy rządzące tą produkcją.
"Myślę, że wyzwanie związane z tą grą jest dla nas takie samo, jak w przypadku każdej nowej gry, nad którą pracujemy. Jak możemy się rozwijać i wykorzystać to, co udało nam się osiągnąć wcześniej, uwzględniając wszystkie aspekty, w których te elementy wymagają udoskonalenia?… Ta gra jest tak rozbudowana, że nie sądzę, by ktokolwiek z zespołu znał ją w całości" - wyjaśnił Nelson.

A rozmach może faktycznie budzić ogromny entuzjazm, ale i oczekiwania. Rozszerzona prezentacja gry zdradziła nam osobliwy sposób zachowania postaci niezależnych. Rockstar powołał specjalny zespół, który projektował ręcznie 600 tys. animacji NPC-tów. "Chociaż w Red Dead Redemption 2 posunęliśmy interakcję z postaciami niezależnymi tak daleko, jak to tylko możliwe, w tej grze idziemy o wiele dalej" - przyznał Nelson. Dodatkowo sama mapa fikcyjnego stanu Leonida ma być dwukrotnie większa od Los Santos z GTA 5.
To wszystko sprawia, że Vice City w 'szóstce' będzie tętnić życiem, jak żaden inny świat. Żywe i adaptacyjne uniwersum da się we znaki na każdym kroku. To w połączeniu z wieloma niekiedy nawet niedostrzegalnymi gołym okiem szczegółami sprawia, że twórcy szykują najambitniejszą grę w historii.











