Na swoim profilu Bluesky Fergusson napisał:
Droga do Blizzarda
Fergusson dołączył do Blizzarda w 2020 roku, z dużym bagażem doświadczeń w branży gier. Zaczynał w połowie lat 90. w Microsofcie. Był producentem trzech pierwszych części Gears of War, a potem przez pewien czas pracował także w studiu Irrational Games, gdzie pomagał przy pracach nad BioShock Infinite. Następnie powrócił do Gearsów, już jako szef studia The Coalition, które wówczas nosiło nazwę Black Tusk Studios i było częścią Microsoftu. W 2020 roku uznał, że "czas na nową przygodę" i przeszedł do Blizzarda, aby objąć stery nad Diablo po odejściu współzałożycieli studia - Mike'a Morhaime'a i Franka Pearce'a.
Pięć lat intensywnej pracy
W wiadomości opublikowanej na LinkedIn Fergusson podsumował swoje cele:
Kiedy dołączyłem do Blizzarda pięć lat temu, miałem dwa główne cele (poza zdobyciem miecza!): ożywić jedną z moich ulubionych franczyz wszech czasów i mieć znaczący wpływ na firmę, którą podziwiałem. Z dumą i wdzięcznością mogę teraz powiedzieć, że nie tylko udało mi się je osiągnąć, ale także, że prowadzenie tego zespołu wraz z jednymi z moich ulubionych ludzi na świecie i dostarczanie niesamowitych doświadczeń graczom pozwoliło mi rozwinąć się – jako liderowi i jako człowiekowi
Pod jego nadzorem marka Diablo zyskała nową energię: od powrotu klasyka w Diablo II: Resurrected, przez odważny krok w stronę rynku mobilnego w Diablo Immortal (który, jak wiemy, nie spotkał się z ciepłą reakcją weteranów serii, ale za to podbił rynek azjatycki), aż po rekordową premierę Diablo IV i jego pierwszego dodatku Vessel of Hatred. "Marka Diablo w swojej niemal 30-letniej historii nigdy nie była silniejsza ani bardziej aktualna niż teraz" - stwierdził Fergusson.
Kontrowersje i anegdoty
Nie brakowało jednak momentów, które mogły wzbudzać kontrowersje. Poza wspomnianym wcześniej Diablo Immortal, Fergusson zaproponował kiedyś, by wszystkie gry podobne do tego kultowego hack-n-slasha określać mianem "Diablo-like", na wzór terminów "soulslike" czy "roguelike". Na tym nie koniec - w 2019 roku, jeszcze za czasów pracy w Epic Games rozważał anulowanie Fortnite w fazie koncepcyjnej.

Co dalej?
Na razie Fergusson nie zdradza szczegółów swoich planów. "Jeśli chodzi o mnie - bądźcie czujni, szczegóły dotyczące mojej kolejnej przygody już wkrótce!" - zapowiedział. W branży krążą jednak pogłoski, że może wrócić do pracy nad serią BioShock, tym razem jako członek zespołu Cloud Chamber lub samego 2K Games. Spekulacje te podsyciły doniesienia o problemach w produkcji czwartej odsłony i zmianach personalnych w Cloud Chamber.










