Dwa miesiące minęły od rozpoczęcia etapu przedsprzedaży GTA 6. Zaledwie kilka dni pozostały do rozszerzonej prezentacji gry (extended look), która pojawi się ekskluzywnie na platformie Netflix. Sukcesywnie też zbliżamy się do samej premiery wyczekiwanej produkcji, którą zaplanowano na tegoroczny listopad.
Pewne jest jednak to, że firmy Rockstar Games i Take-Two chyba jeszcze nigdy nie znalazły się w tak gigantycznych opałach. Od kilku dni GTA 6 sukcesywnie wycieka do sieci za sprawą hakera posługującego się pseudonimem CYBERLEEK. Jak do tej pory udostępnił on ponad 10 pełnych materiałów z rozgrywki, udowadniając jednocześnie, że posiada dostęp do grywalnej wersji gry, a nie tylko wybranych klipów.
Masowe przecieki zrodziły ogromne zamieszanie w branży gier wideo i polaryzują szeroką społeczność graczy. Nie jest tajemnicą, iż Rockstar Games podjęło liczne środki w celu odnalezienia źródła wycieku i schwytania cyberprzestępcy. Póki co jednak wysiłki okazały się bezskuteczne.
Jak donosi Jason Schreier z Bloomberga morale pracowników Rockstara upadły na samo dno. Kierownictwo studia jest sfrustrowane i bezsilne, że ich hitowy produkt wycieka do sieci już drugi raz. Deweloperzy rzekomo nawet powrócili z formatu pracy zdalnej do biura, by zapobiec wyciekom. Nie przyniosło to oczekiwanych rezultatów.
Jeden z wysoko postawionych dyrektorów studia rzekomo rozesłał do pracowników wewnętrzną notatkę, potępiając osobę odpowiedzialną za wyciek. Dodał w niej i obiecał, że incydenty nie umniejszą wartości świetnej pracy poczynionej przez Rockstar Games.
Jednocześnie plany z publikacją rozszerzonej prezentacji gry na Netflixie nie uległy zmianie. Spirala marketingowa ma przebiegać według pierwotnych założeń. Ten sam raport przekazał, że deweloperzy są już na ostatniej prostej w procesie produkcji gry. Prace zbliżają się do końca, więc listopad będzie jednym z najważniejszych miesięcy w historii elektronicznej rozrywki.











