W skrócie
- Twórcy Robloxa umożliwią dystrybucję mini-gier jako niezależnych tytułów dostępnych na PC, urządzeniach mobilnych, konsolach oraz w przeglądarce internetowej Chrome.
- Nowy model dystrybucji budzi kontrowersje w kontekście bezpieczeństwa nieletnich, zwłaszcza że w USA toczy się obecnie około 180 spraw sądowych dotyczących zagrożeń na platformie.
- AppleInsider zwraca uwagę na brak jasnych informacji dotyczących zasad moderacji gier poza ekosystemem Robloxa oraz niepewność co do sprawiedliwego wynagradzania niezależnych twórców.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Twórcy Robloxa ogłosili 11 września, że twórcy mini-gier będą mogli je dystrybuować jako niezależne tytuły, kompatybilne z urządzeniami mobilnymi, pecetami oraz konsolami. Będzie je można nawet uruchamiać w przeglądarce Chrome, bez konieczności instalowania głównej gry. Oznacza to, że trafią one do większego grona ludzi przez różne kanały komunikacji - wyszukiwarki, materiały wideo, wpisy w social mediach, wiadomości prywatne oraz maile. Nie wiadomo natomiast, czy tak rozprowadzane gry będą zabezpieczane w podobny sposób, jak to ma miejsce w głównej grze, a jeśli tak - to kto będzie tego pilnował.
Największa obawa związana z nowym planem twórców dotyczy oczywiście nieletnich graczy. Roblox "słynie" (w negatywny sposób) z całej masy oskarżeń, a nawet konkretnych spraw sądowych o ułatwianie kontaktów dzieci z osobami, które mają wobec nich złe zamiary.
W samych tylko sądach federalnych w USA trwa aktualnie około 180 spraw sądowych dotyczących tego rodzaju przestępstw. Dodatkowo, przynajmniej 10 stanowych prokuratorów generalnych wniosło pozwy przeciwko twórcom gry w związku z obawami o bezpieczeństwo najmłodszych graczy. W przypadku kilku spraw zarzuty są podobne - dotyczą one tego, że Roblox nie zrobił wystarczająco dużo, by ochronić dzieci przed zagrożeniami, jednocześnie zapewniając, że są platformą bezpieczną dla najmłodszych.
Roblox oczywiście zaprzecza i nie poczuwa się do odpowiedzialności w żadnej z tych spraw, wskazując jednocześnie na zaimplementowane przez siebie mechanizmy, takie jak weryfikacja wieku, "ludzka" moderacja treści, blokada rodzicielska i różnego rodzaju ograniczenia w samej grze, bazujące na wieku użytkownika.
O pomyśle wyniesienia gier poza Robloxa napisał m.in. portal AppleInsider, który wskazuje na fakt, że przedstawiciele Robloxa nie potwierdzili póki co, czy pomysł ten dotyczy także iPhone'ów oraz iPadów - nie wiadomo, kto ma być oficjalnym wydawcą takich gier, w jaki sposób Apple będzie je sprawdzać ani kto zajmie się moderacją tego, co dzieje się w grze, gdy ta już stanie się publicznie dostępna.
Pomysł ten niesie jeszcze jedno ryzyko. Od dawna pojawiają się głosy, że twórcy Robloxa czerpią wyraźne korzyści finansowe z pracy niezależnych twórców, w tym również dzieci, a jednocześnie trudno zweryfikować, na ile ta praca jest w sprawiedliwy sposób wynagradzana. Istnieje co prawda program Developer Exchange, ale zasady jego rozliczania są dość mocno rozmyte. Teraz pojawia się poważna obawa, że wraz z wprowadzeniem nowego sposobu dystrybucji mini-gier, będą one jeszcze bardziej niejasne.










