Rocket League to jeden z najpopularniejszych i najbardziej wyjątkowych tytułów multiplayer ostatniej dekady. Chociaż szał na produkcję Epic Games minął jakiś czas temu, gra może wciąż pochwalić się własną, aktywną sceną esportową, regularnymi aktualizacjami oraz dużą i oddaną społecznością, która codziennie loguje się do gry. Jeżeli wierzyć ostatnim spekulacjom, spora część weteranów może przeżyć niedługo duży szok.
Szumu wśród graczy Rocket League narobił ostatnio materiał wideo opublikowany na profilu X Rocket League. Pokazuje on niszczony podczas kolizji samochód gracza, który odradza się po swojej stronie boiska, po czym traci bramkę. Zaraz po tej sytuacji czas zostaje cofnięty, ten sam gracz zostaje zniszczony, odradza się w drugim miejscu do odradzania dostępnym po własnej stronie, a następnie powstrzymuje piłkę przed wleceniem do bramki.
Całość okraszona jest krótkim zdaniem: "Decyzja należy do Ciebie".
Wszystko wskazuje na to, że Psyonix szykuje się do zmiany mechaniki, która istnieje od samego początku w Rocket League. Jeżeli nasz samochód zostanie zniszczony przez przeciwnika, odradzamy się w jednym z punktów po swojej stronie boiska, wybieranym losowo.
Ma to oczywiście ogromny wpływ na rozgrywkę i czasami tracimy bramki głównie dlatego, że mieliśmy pecha. Nie możemy bowiem wybrać, po której stronie naszej bramki chcemy się odrodzić. Jeżeli zostaniemy zniszczeni, RNG decyduje w rezultacie o tym, gdzie pojawi się nasz samochód i jak łatwo będzie nam powstrzymać szarżujących na naszą stronę rywali.
Od początku Rocket League była to bardzo kontrowersyjna mechanika, za którą nie przepadało wielu graczy. Wygląda na to, że Psyonix postanowiło zaadresować tę frustrację i po 10 latach potencjalnie odwrócić podstawy swojej gry do góry nogami. W połączeniu z zapowiedzianym niedawno Unreal Engine 6, gracze Rocket League mają na co czekać. Popularny multiplayer ewidentnie nigdzie się nie wybiera, a niedługo może przejść jedne z najważniejszych zmian w swojej 10-letniej historii.











