Nowa aktualizacja nosi tytuł Open House i zawiera w sobie sporo obszarów żywcem wyciągniętych z Control - Firebreak jest bowiem spin-offem Control, dziejącym się w tym samym uniwersum. Oprócz nich, w grze znajdziemy coś, co Remedy opisuje jako "poprawki rozgrywki i zmiany balansu, których celem jest uczynienie walki bardziej przejrzystą, płynniejszą i bardziej elastyczną. Pełną listę zmian znajdziecie w dokumentacji gry na Steam.
Najnowsza aktualizacja nie oznacza jednak powolnego końca Firebreak. W przeciwieństwie do wielu innych, wydanych ostatnio gier-usług, Firebreak będzie utrzymywane przy życiu, nawet jeśli liczba graczy spadnie:
"Odrobiliśmy pracę domową, która powinna zapewnić, że będziemy w stanie utrzymywać serwery pośredniczące, nawet kiedy liczba graczy spadnie."
Do tego poczyniono pewne kroki by utrzymywać liczbę graczy na pewnym stałym poziomie, nawet jeśli nie będą pojawiały się kolejne aktualizacje z nową zawartością. Każdy posiadacz kopii gry może grać ze znajomymi dzięki nowej funkcji "Friend's Pass", a cena samej gry została obniżona do równowartości 19,99 dolarów. Ze strony Remedy padło również zapewnienie, że gra "pozostanie dostępna online i będzie grywalna przez kolejne lata".
Firebreak zadebiutowało w zeszłym roku i było sporym zaskoczeniem dla fanów produkcji tego studia, przyzwyczajonych do określonego typu i stylu gier, takich jak wspomniane Control czy Alan Wake. Była to również pierwsza gra, którą Remedy wydało własnymi środkami i część większego celu by zdobyć niezależność od innych podmiotów. Jednak mimo usilnych prób twórców, tytuł ten nigdy nie zdołał pozbyć się ciążącego nad nim widma problemów na starcie, a w efekcie CEO Remedy ustąpił ze swojego stanowiska, co było jednym z efektów tej mocno nieidealnej premiery.










