Święty Graal kolekcjonerów
Dom aukcyjny Heritage Auctions przeprowadził licytację, na której idealnie zachowana kopia Super Mario Bros. zmieniła właściciela za 3 miliony dolarów, czyli ponad 11 milionów złotych. Kwota przebiła poprzedni rekord z 2021 roku. Wtedy inny egzemplarz tej gry osiągnął pułap 7,4 miliona złotych.
Eksperci z firmy PSA ocenili stan przedmiotu na 9.6 w skali A++. Oznacza to, że kartonowe pudełko i fabryczna folia przetrwały dekady bez widocznych uszkodzeń. Przedstawiciele Heritage Auctions w oficjalnym opisie nazwali ten egzemplarz Świętym Graalem dla zbieraczy. Wydana w latach osiemdziesiątych platformówka zdefiniowała gatunek i pomogła uratować zachodni rynek przed zapaścią.
Tak wysoka cena wynika z pochodzenia przedmiotu. Gra spoczywała nietknięta od czterech dekad wewnątrz oryginalnego zestawu Control Deck NES Bundle. Nabywca, który postanowił zachować anonimowość, otrzymał w ramach wygranej aukcji całe pudełko z konsolą. Zestawy tego typu trafiały do sklepów w początkowej fazie życia sprzętu, dlatego zachowanie ich w nienaruszonym stanie to rzadkość.
Rzadkie wydanie z błyszczącą naklejką
Na cenę wpłynęła również specyfikacja samej gry. Sprzedane Super Mario Bros. pochodzi z drugiej serii produkcyjnej, którą wyróżniała nietypowa błyszcząca naklejka na opakowaniu. Według dostępnych danych na całym świecie istnieją zaledwie trzy potwierdzone sztuki z tym detalem.
"Ten konkretny wariant nigdy nie pojawił się na publicznej aukcji w zafoliowanym stanie, co tylko podkreśla, jak bardzo jest nieuchwytny" - przekazali eksperci z Heritage Auctions.
Najbliższym punktem odniesienia pozostaje prywatna transakcja z 2019 roku. Wtedy podobny egzemplarz z drugiej serii zmienił właściciela za sześciocyfrową kwotę w dolarach. "Tamten moment nie stworzył rzadkości, tylko ją ujawnił, zwracając uwagę głównego nurtu na to, jak niewiele wczesnych zafoliowanych kopii naprawdę istnieje" - tłumaczą przedstawiciele domu aukcyjnego w opisie przedmiotu. Według nich szanse na zdobycie jednej z trzech potwierdzonych sztuk są minimalne.
Kontrowersje wokół wielkich licytacji
Rynek gier retro od kilku lat notuje wzrosty - przyciąga nie tylko graczy, ale przede wszystkim inwestorów. Towarzyszą temu jednak wątpliwości. Firma PSA przejęła obowiązki od swojej spółki zależnej WATA, której historia budzi zastrzeżenia fanów klasycznych tytułów i niezależnych badaczy rynku.
Założyciel WATA został w 2022 roku oskarżony o łamanie wewnętrznych regulaminów firmy przez sprzedaż ocenianego przez siebie asortymentu. Wokół przedsiębiorstwa narastała krytyka, ponieważ gry z ich certyfikatem osiągały coraz wyższe ceny właśnie za pośrednictwem partnerskiego Heritage Auctions. Mechanizm ten wielokrotnie trafiał pod lupę dziennikarzy analizujących bańkę spekulacyjną na rynku retro.
Powiązania między obiema firmami sięgają głębiej. Współzałożyciel Heritage Auctions musiał w 2004 roku zapłacić grzywnę w wysokości blisko 4,5 miliona złotych za oszustwa. Ten sam człowiek był wcześniej inwestorem i członkiem rady doradczej WATA. Przez to część graczy z dystansem podchodzi do kolejnych rekordów bitych na aukcjach.
Pomimo tych zawirowań rynek kolekcjonerski wciąż rośnie. Zamożni nabywcy nadal traktują rzadkie kartridże z ery 8-bitowej jako lokatę kapitału czy też wręcz inwestycję.
Czy wiesz, że...
W 2020 roku zafoliowana kopia Super Mario Bros. została sprzedana za nieco ponad 421 tysięcy złotych. Zaledwie dwa lata później inny egzemplarz tej gry z oceną 9.6 osiągnął cenę ponad 2,4 miliona złotych.











