Rzeczony klip 'The Replacer Airport Security' został wyemitowany na krótko przed docelowym debiutem najnowszej części Call of Duty. Emisja reklamy miała miejsce na otwartych platformach YouTube oraz w brytyjskich kanałach ITV i Channel 5 i już wtedy wzbudziła spore kontrowersje.
Tym razem Activision postanowiło zaakcentować humorystyczny wątek, angażując prawdziwych aktorów do odegrania jednej scenki. W materiale wystąpili: Terry Crews, Nikki Glaser oraz Peter Stromare, wcielając się w fikcyjnych strażników granicznych i podróżnika na jednym z lotnisk.
Scena zaczyna się od dialogu między fikcyjnymi strażnikami. Okazuje się, że realni strażnicy graniczni nie pojawili się w pracy, bo grają w najnowszą część serii Call of Duty. Nagle przez bramkę kontrolną przechodzi przypadkowy podróżny, który jest wnikliwie przeszukiwany. Strażniczka konfiskuje mu zegarek, drugi strażnik każe mu się rozebrać praktycznie do naga. Wtem strażniczka zakłada lateksową rękawiczkę, szykując się do rewizji osobistej. Z jej ust padają słowa: "czas na przedstawienie kukiełkowe".

Linia obrony Activision wyglądała następująco: klip miał zostać zweryfikowany przez Clearcast, podmiot wstępnie zatwierdzający reklamy telewizyjne. Ponadto wydawcy Call of Duty dodali, że materiał nie był emitowany dla osób poniżej 16 roku życia i w czasie nadawania programów dla dzieci. Argumentowali także, że scenariusz filmu był nieprawdopodobny i nastawiony na parodię, a nie poruszanie realnych zjawisk.
Innego zdania była wspomniana agencja, która jednoznacznie przyznała, że sceny zawierały incydent polegający na mimowolnym naruszaniu prywatności mężczyzny. Choć materiał nie posiadał nawet jednego kadru z nagością, to organ wskazał, że humor jawnie promował upokarzanie, groźby cielesne i niechciane czynności seksualne. ASA zdefiniowała tę reklamę jako "nieodpowiedzialną i obraźliwą", która ma trywializować przemoc seksualną.
Sąd uznał, że w obecnej formie ten klip nie może być emitowany.











