Dwa projekty, dwa kryptonimy
Najnowsze informacje pochodzą od Toma Hendersona z Insider Gaming, który w swoim podcaście opowiedział co nieco o przyszłości marki. Według niego w Ubisoftcie trwają prace nad dwoma projektami o nazwach kodowych "Iceman" oraz "Steambot". To cenna wiadomość, zwłaszcza po niedawnych cięciach w firmie, które uśmierciły kilka gier i kazały fanom drżeć o losy mniejszych serii. Rayman na szczęście nie podzielił tego losu.
Henderson podkreślił, że projekt "Iceman" ma mieć absolutny priorytet i jego premiera odbędzie się "bardzo, bardzo szybko". Wszystko wskazuje na to, że jego debiut jest bezpośrednio powiązany z nadchodzącą rocznicą powstania serii. Wygląda na to, że po latach gościnnych występów w seriach pokroju Mario + Rabbids nasz bohater w końcu wraca na salony.
Rocznica potwierdzona w Australii
Spekulacje na temat "Icemana" nie trwały długo, bo niemal natychmiast pojawiło się twarde potwierdzenie. Australijska agencja klasyfikacji wiekowej oficjalnie oceniła grę o tytule Rayman 30th Anniversary Edition, przeznaczoną na konsole PlayStation 5 oraz Nintendo Switch. Czas i nazwa nie pozostawiają złudzeń.
Na razie nie wiemy, co dokładnie znajdzie się w jubileuszowym wydaniu. Może to być kolekcja odświeżonych klasyków z pierwszej PlayStation, a może coś zupełnie innego.
A co z tym drugim? Cóż, to trochę dziwne
Drugi projekt, "Steambot", to już znacznie bardziej intrygująca sprawa. Według doniesień Hendersona jest to... remake Rayman Legends. Z całym szacunkiem dla jednej z najlepszych platformówek w historii, ale to decyzja co najmniej zaskakująca. Gra z 2013 roku, stworzona na silniku UbiArt Framework, do dziś wygląda zjawiskowo i nie zestarzała się praktycznie w ogóle.
Wybór ten budzi zdziwienie, zwłaszcza gdy przypomnimy sobie o istnieniu Rayman 2: The Great Escape. To właśnie ta trójwymiarowa odsłona serii jest przez wielu fanów uważana za najlepszą i to ona aż prosi się o gruntowne odświeżenie na miarę remake'ów Crasha Bandicoota czy Spyro. Dlaczego więc Francuzi postawili na tytuł, który wizualnie nadal broni się bez zarzutu?
Na odpowiedź musimy poczekać. Mimo wszystko, narzekanie na nadmiar Raymana byłoby grzechem. Nawet jeśli jeden z projektów wydaje się nieco osobliwym pomysłem (może Ubisoft planuje jakieś fundamentalne zmiany w rozgrywce?), to sam fakt powrotu serii napawa optymizmem. Czekamy na oficjalne zapowiedzi.
Czy wiesz, że...
Charakterystyczny wygląd Raymana, czyli brak rąk i nóg połączonych z tułowiem, nie był pierwotnie artystycznym wyborem. Wynikał on z ograniczeń technicznych pierwszych konsol, które znacznie ułatwiały animatorom pracę nad postacią.











