Dantejskie sceny zadziały się w miniony weekend w Waszyngtonie podczas kolacji korespondentów Białego Domu. Podczas wydarzenia doszło do niekontrolowanej strzelaniny, która na szczęście nie przerodziła się w nic gorszego. Gdy padły pierwsze strzały, uczestnicy eventu zaczęli panicznie chować się pod stołami. Secret Service podjął błyskawiczną interwencję ochrony prezydenta Donalda Trumpa.
Chaos udało się zażegnać. W mgnieniu oka schwytano sprawcę całego zajścia. Równie szybko okazało się, że napastnikiem jest niejaki Cole Tomas Allen, nauczyciel, inżynier i informatyk, przy którym znaleziono dwa pistolety i kilka noży. Nie trzeba było długo czekać na prześwietlenie sylwetki zamachowca.

Zamachowiec lubował się w tworzeniu gier wideo
Okazało się, że Cole Tomas Allen oprócz swojej dotychczasowej działalności skupia się także na… tworzeniu gier wideo. W przeszłości udało mu się wydać na Steamie jeden produkt o nazwie Bohrdom. Było to już jednak dosyć dawno temu, bowiem w 2018 roku. Bohrdom to sieciowa gra typu bullet-hell bazująca na zaawansowanym autorskim silniku. Skupia się na fizyce i interakcjach chemicznych elektronów. Nazwa gry to jawne nawiązanie do Nielsa Bohra.
Choć tytuł nigdy nie przebił się do mainstreamu i nie był w stanie przyciągnąć tysięcy graczy, teraz powrócił na usta wielu za sprawą dramatycznych wydarzeń, które zadziały się w miniony weekend. W zakładce gry na Steamie można dostrzec liczne dyskusje nt. zdarzeń m.in. o motywach sprawcy i tym, co faktycznie miało miejsce podczas kolacji korespondentów z udziałem samego Donalda Trumpa.
Nie jest również tajemnicą, że zamachowiec Cole Tomas Allen pracował nad swoim nowym projektem - kosmicznym shooterem. W sieci można znaleźć sporo intrygujących informacji o tym, że absolwent Caltechu był naprawdę utalentowanym inżynierem i cenionym nauczycielem. W tym przypadku idealnie potwierdza się słynne powiedzenie: 'najciemniej jest pod latarnią'. Jego realne motywy nie są do końca znane, choć pierwsze sygnały wskazują, że napastnik w ostatnich miesiącach zachowywał się podejrzanie. Sam Trump dodał, że zamachowiec "nienawidził chrześcijanin" - tak ma wynikać z opublikowanego manifestu.











