W skrócie
- Komisja Europejska zatwierdziła przejęcie Electronic Arts przez saudyjski Public Investment Fund, uznając, że transakcja nie zaszkodzi konkurencji na rynku gier i e-sportu.
- Wartość transakcji wynosi 55 miliardów dolarów, co czyni ją największym wykupem lewarowanym w historii, a po jej sfinalizowaniu PIF będzie posiadał 93,4 procent udziałów w EA.
- Mimo zgody antymonopolowej, transakcja musi jeszcze przejść unijne badanie pod kątem zagranicznych subsydiów oraz uzyskać akceptację amerykańskiego komitetu CFIUS.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Zdaniem Komisji fundusz może objąć wyłączną kontrolę nad EA, bo interesy obu stron nakładają się na tyle słabo, że nikomu na rynku to nie zaszkodzi. Urzędnicy wyliczyli przy okazji, czego dotyczy umowa: gier na komórki, pecety i konsole - od produkcji po dystrybucję - oraz biznesu turniejowego, czyli e-sportu.
O jaką stawkę chodzi? PIF to saudyjski państwowy fundusz majątkowy o aktywach szacowanych na bilion dolarów. Umowę ogłosił we wrześniu 2025 roku razem z Affinity Partners Jareda Kushnera i funduszem private equity Silver Lake. To największy wykup lewarowany w dziejach. Akcjonariusze EA mają dostać po 210 dolarów za akcję, a w grudniu 2025 roku wyszło na jaw, że po zamknięciu transakcji sam PIF będzie trzymał 93,4 procent udziałów.
Zgoda antymonopolowa nie zamyka jednak unijnego wątku. Równolegle trwa badanie umowy pod kątem rozporządzenia o subsydiach zagranicznych (FSR). To narzędzie, którym Bruksela sprawdza, czy pieniądze od rządu spoza Wspólnoty nie dają kupującemu nieuczciwej przewagi przy przejmowaniu konkurentów. Dla funduszu należącego do państwa taki test bywa trudniejszy niż weryfikacja antymonopolowa i właśnie on uchodzi za poważniejszą przeszkodę w tym przypadku. Jak jednak informuje Reuters, zgoda nie powinna być tutaj problemem, a decyzję w tej sprawie poznamy 30 lipca.
Najtwardszy orzech do zgryzienia leży za oceanem. Wykup wciąż wymaga akceptacji CFIUS, czyli amerykańskiego komitetu prześwietlającego zagraniczne przejęcia pod kątem bezpieczeństwa narodowego. Akcjonariusze zagłosowali za sprzedażą już w grudniu 2025 roku, amerykańska zgoda antymonopolowa też jest w kieszeni, ale Waszyngton nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i EA wciąż pozostaje spółką notowaną na Nasdaq.
Nie pomaga tło polityczne. Funduszowi PIF przewodniczy książę Mohammed bin Salman, wobec którego wciąż padają zarzuty łamania praw człowieka. Stąd powracające podejrzenie, że EA posłuży Rijadowi do "ocieplania" wizerunku. Grupa amerykańskich polityków apelowała nawet do tamtejszej Federalnej Komisji Handlu o wnikliwe przyjrzenie się transakcji.











