Przez lata aplikacja Roblox mierzyła się z oskarżeniami o brak odpowiednich zabezpieczeń, które chroniłyby najmłodszych graczy, a często też poruszane są wręcz zarzuty wykorzystywania pracy (a konkretnie twórczości) dzieci.
W minioną środę twórcy opublikowali oświadczenie, w którym odnoszą się do swojej decyzji o banowaniu użytkowników, którzy zakładają w Roblox konta by "polować" na pedofili, którzy za swój cel obrali sobie nieletnich fanów Robloxa właśnie. Jakie jest więc to uzasadnienie? Otóż… polujący na pedofili "podejmują działania, które są nieakceptowalne i tworzą niebezpieczne środowisko dla użytkowników". Nie ma to jak mieć mnóstwo problemów i przy okazji strzelić sobie w stopę jeszcze bardziej.
Oświadczenie zbiegło się przypadkowo (a może nie?) z momentem, gdy zbanowany został popularny użytkownik o pseudonimie "Schlep", który właśnie zajmował się łapaniem pedofili w grze - i właśnie przez to jego konto zostało zablokowane.
Nic więc dziwnego, że prokurator generalna stanu Luizjana, Liz Murrill, złożyła akt oskarżenia przeciwko twórcom gry, w którym zarzuca im nieudolność w kwestii ochrony najmłodszych graczy. Akt liczy sobie 42 strony i zwraca m.in. uwagę, że dziesiątki milionów użytkowników mogą łatwo tworzyć nowe konta z fałszywymi danymi, takimi jak daty urodzenia - przez co wszelkie zabezpieczenia można łatwo obejść i podszyć się pod dziecko.
Dodatkowo pozew wymienia mini-gry dostępne w Roblox, w których stosuje się nawiązania do aktów przemocy wobec dzieci - Escape to Epstein Island, w której chodzi o nawiązanie do postaci Jeffreya Epsteina, skazanego za przestępstwa seksualne, Public Showers - grę w stylu role playing oraz ponad 600 innych gier, nawiązujących do P Diddy'ego, aresztowanego m.in. za napaść seksualną na kobiety.












