Capcom wie jak zadbać o swoich legendarnych bohaterów, którzy głęboko zakorzenili się w szerokiej kulturze. W tym roku Resident Evil będzie obchodził swoją okrągłą 30. rocznicę istnienia. Pierwsza gra z serii debiutowała w 1996 roku. Była to era PlayStation 1 i Segi Saturn - mowa więc o skrajnie zamierzchłych czasach, które jednak przecierały szlaki i nurty sektorowi elektronicznemu.
Japońscy producenci zamierzają celebrować trzy dekady z Residentem Evilem w bardzo osobliwy sposób. W tokijskiej galerii Beam (okręg Shibuya) stanie pomnik Leona S. Kennedy'ego odwzorowany w skali 1:1. Statuę realnej naturalnej wielkości będzie można podziwiać na czwartym piętrze w rzeczonej lokacji.
Wystawa zainagurowana zostanie 30 października i potrwa do 24 grudnia bieżącego roku. Dzięki oryginalnym filmom i rzeźbom, a także nieznanym dotąd sceneriom i historiom produkcyjnym postaci, możesz doświadczyć uroku serii "Resident Evil" z niespotykanym dotąd realizmem - chwalą się i zachęcają inicjatorzy wydarzenia.
Wystawa ma koncentrować się w dużej mierze na motywie wirusa, który miał nieodzowny wpływ na kształt serii Resident Evil. Capcom w ten sposób chce oddać hołd ikonicznym bohaterom, którym dane było przetrwać w licznych sytuacjach zagrażających ich życiu. Leon S. Kennedy jako prominentna postać zostanie zrekonstruowana i odtworzona w najbardziej realistycznym scenariuszu.
Wystawa ma charakter biletowany, a ceny wejściówek różnią się w zależności od konkretnych dni i rodzaju biletu. Dorosły musi liczyć się z wydatkiem 3300 jenów (3600 jenów w weekendy i święta), czyli ok. 80 zł. Istnieje także specjalny kilka razy droższy bilet z ekskluzywnym zestawem przypinek w ramce z 19 gier z serii.

Zapowiedź budowy naturalnej wielkości pomnika wywołała i niezwykle żywiołową reakcję fanów w mediach społecznościowych. Leon S. Kennedy od lat cieszy się statusem globalnego fenomenu oraz absolutnego ulubieńca społeczności, co skłoniło graczy do masy humorystycznych komentarzy. W sieci szybko pojawiły się ironiczne "rady" kierowane do Capcomu, sugerujące natychmiastowe zamknięcie statui w pancernej, szklanej gablocie lub postawienie przy niej realnej ochrony. Miłośnicy serii żartują, że niezwykle oddana i nadgorliwa baza fanów - zauroczona charyzmą amerykańskiego agenta - mogłaby nie oprzeć się pokusie zbyt bliskiego kontaktu z idealnie odwzorowanym idolem.











