W skrócie
- Studio FuturLab, twórcy PowerWash Simulator, zwolniło siedmiu pracowników po anulowaniu pracy nad nowym, niezapowiedzianym projektem.
- Według doniesień medialnych managerowie zespołów nie zostali wcześniej poinformowani o zwolnieniach, aby uchronić ich przed poczuciem winy.
- Wewnątrz firmy miały pojawić się wytyczne, by używać eufemizmów zamiast słowa redukcja, co ma prawdopodobnie na celu ograniczenie negatywnego wizerunku studia.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Jak podaje portal Gamesindustry.biz, FuturLab miało pracować nad zupełnie nowym projektem i było w fazie przygotowań, gdy tytuł ten został skasowany. Najprawdopodobniej, z wyliczeń księgowych wyszło, że jego powstanie będzie kosztowało więcej niż tytuł jest w stanie zarobić, stąd decyzja o anulowaniu prac. Kolejnym efektem tej decyzji było zwolnienie siedmiu pracowników studia, co już samo w sobie jest smutnym wydarzeniem.
Jednak na tym nie koniec. Portal This Week in Games podaje, że bezpośredni menedżerowie i szefowie zespołów, w których pracowali zwolnieni, nie zostali poinformowani o decyzji - ponoć by nie obarczać ich poczuciem winy za to, że akurat ci pracownicy stracili pracę, a inni nie. Kiedy o zwolnieniach poinformowano całą firmę, ponoć pojawiły się oficjalne instrukcje, by nie nazywać całego procesu "redukcją" ("redundancy"), a zwolnionych nazywać "odchodzącymi" ("the leavers").
Powyższe wytyczne mogą być uznawane za celowe zabiegi, które mają ochronić firmę przed "złym PR-em". Ostatnio bowiem każda taka sytuacja niemal automatycznie wiąże się z określoną, negatywną opinią o firmie, która decyduje się na zwolnienia - tym bardziej, że niemal nigdy nie mają one bezpośredniego związku z kondycją finansową danego studia. Szczególnie dotyczy to firm, które mają na koncie popularne i lubiane gry, a taką z pewnością jest PowerWash Simulator, który dość niespodziewanie i szturmem podbił serca graczy i listy przebojów. Nietrudno więc w takiej sytuacji o falę krytyki, zarówno wśród pracowników jak i na zewnątrz.
Do tego dochodzi piętno, jakie taka decyzja odbija na pracownikach, którzy zostali, ale mimo wszystko obawiają się o pracę, szczególnie, że w przypadku zwolnienia wcale nie musi być łatwo zdobyć nową posadę.











