Do premiery Grand Theft Auto 6 pozostało około dziewięciu miesięcy, a jedna z największych niewiadomych wciąż nie doczekała się odpowiedzi. Ile zapłacimy za najbardziej oczekiwaną grę dekady? W branży od dawna mówi się, że wydawcy po cichu liczą, iż Rockstar Games jako pierwszy odważy się przebić barierę 70 dolarów i wyznaczy nowy, wyższy standard cenowy. W Polsce przełożyłoby się to zapewne na około 350-370 złotych na start. A może więcej.
Take-Two Interactive, firma macierzysta Rockstara, konsekwentnie milczy. Prezes Strauss Zelnick skwitował temat enigmatycznym stwierdzeniem o "zmiennej polityce cenowej", co może oznaczać wszystko i nic. Tymczasem próby wprowadzenia pułapu 80 dolarów przez innych gigantów spotkały się z falą krytyki. Gigant z Redmond wycofał się z tego pomysłu dla swoich gier na wyłączność, a Gearbox, po kontrowersyjnych wypowiedziach prezesa Randy'ego Pitchforda, ostatecznie ustalił cenę Borderlands 4 na standardowe 70 dolarów. Gracze jasno pokazali, gdzie leży granica. A przynajmniej tak się wszystkim wydawało.
Cena czyni… podziały
Wobec powyższego bardzo ciekawie wygląda pewna ankieta przeprowadzona w Brazylii. Jej wyniki przetłumaczył i udostępnił jeden z użytkowników forum ResetEra. W badaniu wzięło udział 1200 graczy, a wnioski mogą być dla wielu szokujące. Aż 33,2 procent respondentów uznało, że cena na poziomie 100 dolarów za Grand Theft Auto 6 byłaby "uczciwa".
Warto poznać przy tym kontekst ekonomiczny. Według danych serwisu Trading Economics przeciętne miesięczne wynagrodzenie w Brazylii wynosi około 639 dolarów. Oznacza to, że dla statystycznego Brazylijczyka zakup gry za 100 dolarów stanowiłby wydatek rzędu 15 procent całej pensji.
Na dokładkę gry w tym kraju są już teraz znacznie droższe niż w Stanach Zjednoczonych czy Europie. Przykładowo, Kingdom Come Deliverance 2 kosztuje tam w przedsprzedaży równowartość 82 dolarów, podczas gdy w USA zaledwie 59,99 dolarów. Analitycy spekulują, że oficjalna cena GTA 6 w Brazylii może sięgnąć od 500 do 600 reali, co daje w przeliczeniu od 92 do nawet 110 dolarów.
Koszt bycia częścią fenomenu
Skąd więc tak duża akceptacja dla ceny, która w realiach zachodnich wydaje się astronomiczna? Zjawisko to wyjaśnia profesor Mauro Berimbau z Go Gamers i ESPM. "To jest to, co nazywamy kosztem przynależności - osoba akceptuje płacenie więcej, aby być obecną w zbiorowym doświadczeniu" - tłumaczy ekspert. To psychologia w czystej postaci. Chęć bycia częścią globalnego wydarzenia, uczestniczenia w dyskusjach i przeżywania premiery razem z całym światem jest dla wielu graczy silniejsza niż bariera finansowa.
Potwierdzają to kolejne dane z ankiety. Co czwarty respondent (24,2 procent) planuje kupić grę w dniu premiery, nawet jeśli uważa, że cena jest zbyt wysoka. Tak właśnie objawia się siła marki GTA. To nie jest zwykła gra, to kulturowy fenomen, na który czeka się latami i dla którego jest się w stanie poświęcić naprawdę wiele. Prawie połowa ankietowanych (49,9 procent) zamierza kupić grę pierwszego dnia. Przygotowania do premiery już trwają: co piąty gracz (20,6 procent) z myślą o GTA 6 kupił lub złożył nowy komputer, a kolejne 20 procent zainwestowało w nowy sprzęt, taki jak słuchawki, myszki czy kontrolery.
Czy wiesz, że…
Grand Theft Auto V, poprzednia odsłona serii, była w momencie premiery jedną z najdroższych gier w historii z budżetem na produkcję i marketing szacowanym na 265 milionów dolarów. Tytuł zarobił miliard dolarów w zaledwie trzy dni od debiutu, co ustanowiło absolutny rekord w branży rozrywkowej i pobiło wyniki największych kinowych blockbusterów.










