Koniec gier na płytach jest bliski
Sony znalazło się w epicentrum dużego skandalu. Nie sposób nie odnieść wrażenia, że japońska korporacja tkwi w największym w swojej karierze kryzysie wizerunkowym. Wszystko to jest pokłosiem decyzji o zakończeniu produkcji gier wideo w pudełkowych wydaniach.
Już za mniej niż półtora roku wszystkie nowe produkcje przeznaczone na PlayStation trafiać będą na rynek jedynie w cyfrowym wariancie. Sony uzasadnia to w prosty sposób: płynące zmiany są odpowiedzią firmy na nowe trendy i preferencje największej liczby graczy. W praktyce więc włodarze marki PlayStation sugerują, że nośniki fizyczne odchodzą do lamusa.
Protesty graczy trwają i próbują nakłonić Sony do wycofania się z tej decyzji. Analitycy rynku są jednak bezwzględni i jasno mówią, że bunt ze strony społeczności raczej nie przyniesie żadnych lukratywnych i przełomowych zmian decyzji u japońskiej korporacji.
Nie potrzebujesz zgody sklepu, by grać w to, co kupiłeś
W mediach społecznościowych afera rozgorzała na dobre, a swoje 'trzy grosze' postanowił dołożyć słynny polski serwis GOG zajmujący się cyfrową dystrybucją gier wideo. Należący do CD Projekt portal posiada wiele zalet, a jednymi z kluczowych są: brak zabezpieczeń DRM i nabywanie tytułów na własność bez dodatkowych ograniczeń.
"Pobierz instalator offline dowolnej z twoich gier na GOG, zapisz go na płycie, a będzie twój na zawsze" - czytamy na kanałach społecznościowych GOG-a. "Nie potrzebujesz zgody sklepu, by grać w to, co kupiłeś" - dodaje platforma.
To oczywiście ewidentna aluzja do PlayStation i rewolucyjnej polityki korporacji z Kraju Kwitnącej Wiśni, która zacznie obowiązywać od 2028 roku. Wycofanie się z dystrybucji gier na płytach rodzi obawy w kontekście potencjalnych wygasających licencji na różne produkcje. W takim rozrachunku gracze najzwyczajniej w świecie utracą dostęp do poszczególnych tytułów.
Problem jest szerszy niż może się wydawać
Regulamin Sony jasno głosi, że nabywanie gry to tak naprawdę proces udzielania ograniczonej, niewyłącznej, niezbywalnej licencji na granie lub korzystanie z oprogramowania. Nigdzie nie ma deklaracji, że stajemy się jej pełnoprawnymi posiadaczami na wiele lat.
Niedawno doszło do kolejnej palącej decyzji, która zmaterializuje się we wrześniu bieżącego roku. Z cyfrowych bibliotek PlayStation permanentnie zniknie 551 filmów i seriali. Wynika to z wygasającej umowy między Sony a francuskim dystrybutorem StudioCanal. Czarę goryczy przelewa fakt, że dotyczy to produkcji zakupionych za pełne kwoty przez klientów, a Sony żadnych rekompensat… nie przewiduje.
Cyfrowa dystrybucja generuje jeszcze jeden kluczowy problem, który ostatnio wręcz… zamienił się w plagę. Coraz częściej hakerzy polują na konta graczy w usługach PlayStation oraz Xbox. Utrata dostępu do własnego konta może zainicjować kolejne bolączki. Głośny i szeroko omawiany przypadek z ostatnich tygodni to sprawa polskiego gracza 'Retro Taty', który 'przepychał się' przez długie dni z Microsoftem, by odzyskać utracone konto. Przez ten okres nie miał dostępu do bogatej biblioteki gier liczącej ponad 300 produkcji…











