Problemy w elektronicznym sektorze rozpoczęły się mniej więcej w dobie pandemii koronawirusa. Po czasie, kiedy pandemia ustawała, wydawało się, że balans osiagnięty zostanie także w przemyśle gier. Rzeczywistość okazała się brutalniejsza niż ktokolwiek mógłby się spodziewać, a kryzys z każdym miesiącem po prostu się pogłębia.
Przeprowadzone badanie objęło 2300 specjalistów z branży gier wideo z całego świata zatrudnionych na bardzo różnych stanowiskach: od programistów, przez grafików i projektantów poziomów. Z raportu State of the Game Industry wyłania się smutny obraz, który dodatkowo podsyca niepewność w branży.
Masowe czystki w branży postępują
Okazuje się, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy aż 17% pracowników z sektora gier wideo zostało zwolnionych. W szerszej skali tj. z uwzględnieniem dwóch minionych lat pracę w tej dziedzinie straciło 28% specjalistów. W praktyce oznacza to więc, że redukcje dotknęły średnio więcej niż jedną czwartą zatrudnionych.
USA przoduje
Zatrważające dane prezentują się w... Stanach Zjednoczonych. Na rynku w USA odsetek zwolnionych w skali dwóch lat wyniósł 33%, czyli więcej niż średnia globalna. Największa fala zwolnień dotknęła projektantów gier (ok. 20%). Spośród zwolnionych osób prawie połowa nie znalazła jeszcze innej pracy w branży.
Trauma i brak zaufania
Ze wszystkich badanych aż 450 respondentów przyznało, że w ciągu ostatniego roku w ich firmach doszło do przejęcia, fuzji albo całkowitego zamknięcia. W skrajnych przypadkach niektóre jednostki traciły pracę średnio co kilka miesięcy, dryfując między jednym a drugim przedsiębiorstwem. I tak przez kilka lat.
W ciągu ostatnich 5-6 lat byłem zwalniany wiele razy, miałem mnóstwo problemów w pracy w branży gier. To trauma i ciężko teraz komukolwiek zaufać
Z tego wszystkiego klaruje się jeden nędzny obraz ogromnej niepewności i wiecznego działania w strachu. Branża gier wideo zaczyna być synonimem redukcji, zwolnień i wszędobylskim restrukturyzacji.











