W skrócie
- Atlus zamiast zapowiedzi Persona 6 organizuje akcję promocyjną z pociągami w Tokio, wzbudzając rozczarowanie fanów.
- Fani serii otrzymują kolejne spin-offy i poboczne gry, ale na główną odsłonę muszą nadal czekać.
- Niecodzienna kampania marketingowa z oklejaniem wagonów to typowy japoński sposób promocji, choć dla zachodnich graczy wydaje się ona dziwna.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Następna stacja: rozczarowanie
Czekamy na zwiastun z wypiekami na twarzy, a dostajemy oficjalny rozkład jazdy pociągów podmiejskich. Magazyn Famitsu donosi, że z okazji trzydziestolecia marki na tory wyjadą wagony z grafikami z uniwersum. Pasażerowie linii Keio oraz Inokashira zobaczą facjaty ulubionych bohaterów w drodze do pracy, szkoły czy na zakupy w dzielnicy Shibuya.
Akcji towarzyszy "stamp rally", czyli popularna w tamtych rejonach zabawa terenowa. Uczestnicy zbierają unikalne pieczątki na poszczególnych stacjach. Fani zrobią sobie też zdjęcia z panelami postaci naturalnej wielkości.
Sytuacja brzmi jak żart na prima aprilis, ale to oficjalna informacja. My odświeżamy strony z newsami w nadziei na logo nowej części, a japońscy gracze przejadą się pociągiem oklejonym Jokerem i spółką. Trudno oprzeć się wrażeniu, że Atlus bawi się z nami w kotka i myszkę. Studio chyba testuje granice naszej cierpliwości.
Wszystko, byle nie "szóstka"
Atlus ma niesamowity talent do odwracania uwagi od rzeczy istotnych. Od premiery piątej części dostaliśmy niemal wszystko, co dało się wycisnąć z marki bez ruszania głównego wątku. Mieliśmy gry rytmiczne z bohaterami pląsającymi na parkiecie oraz taktyczne spin-offy. Te ostatnie zmuszały nas do główkowania na planszy.
Wyliczanka robi się długa i przypomina listę zakupów dla dużej rodziny. Dostaliśmy Persona 5 Tactica i dynamiczne Strikers zmieniające grę w slasher. Do tego doszło mobilne The Phantom X dla spragnionych mikropłatności. Pamiętajmy też o genialnym Metaphor: ReFantazio. To świetna produkcja, ale skutecznie zajęła moce przerobowe studia na długi czas.
Deweloperzy prędzej odświeżą czwartą część serii lub wymyślą symulator gotowania z Morganą, niż pokażą nową odsłonę. Mimo plotek o rozwoju serii w 2026 roku, na stole wciąż leżą tylko przystawki. Dania głównego ani widu, ani słychu. A my powoli tracimy apetyt na kolejne odgrzewane kotlety.
Japońska specyfika
Taka forma promocji wydaje nam się ekscentryczna i nieco "odklejona", ale w Kraju Kwitnącej Wiśni to chleb powszedni. Pociągi z Pokemonami czy Hello Kitty nikogo tam nie dziwią. Są stałym elementem krajobrazu wielkich metropolii.
Japońskie firmy regularnie współpracują z przewoźnikami i zamieniają wagony w jeżdżące billboardy. To skuteczny sposób na dotarcie do milionów pasażerów tłoczących się w drodze do biurowców w centrum Tokio. Z perspektywy biznesowej ruch jest genialny. Dla gracza czekającego na nowości - szczególnie tego z Zachodu - brzmi to jednak jak absurd.
Czy wiesz, że...
Seria Persona początkowo była spin-offem mroczniejszego cyklu Shin Megami Tensei. Skupiała się głównie na szkolnym życiu licealistów. Dopiero trzecia część wprowadziła rozbudowane elementy symulatora społecznego. Stały się one znakiem rozpoznawczym marki na całym świecie.










