Mroczna maskotka ożywa w rzeczywistości
Amerykańska sieć sklepów Spirit Halloween słynie z rozbudowanych dekoracji na koniec października. Tym razem firma przygotowała coś specjalnego dla graczy. Główny antagonista serii Five Nights at Freddy's otrzymał własnego, oficjalnie licencjonowanego animatronika w skali jeden do jednego. Pierwsze nagranie prezentujące robota w akcji udostępnił na Instagramie użytkownik o pseudonimie not_ur_average_j0e. Maszyna znajduje się obecnie na wystawie we flagowym salonie Spirit Halloween.
Wkrótce przerażający niedźwiedź powinien pojawić się w kolejnych placówkach na terenie całych Stanów Zjednoczonych. Wideo z ekspozycji pokazuje postać o potężnej posturze, która porusza rękami i patrzy na klientów świecącymi oczami. Twórcy gadżetu postawili na klasyczny wygląd znany z pierwszej odsłony cyklu. Pluszowe futro skrywa mechaniczny szkielet, a całość sprawia wrażenie wyciągniętej z wirtualnej pizzerii, w której toczy się akcja Five Nights at Freddy's.
Kosztowny dodatek na trawnik
Zainteresowani zakupem muszą przygotować się na spory wydatek. Oficjalna cena animatronika wynosi 500 dolarów, co w przeliczeniu daje około 1850 złotych (jeśli chcecie zamówić z dostawą do Polski, przekroczycie na pewno 2000 złotych).
Kwota obejmuje wyłącznie samą figurę robota. Kupujący nie otrzymają w zestawie charakterystycznej sceny, na której Freddy Fazbear występuje w materiałach promocyjnych sieci Spirit Halloween.
Mechaniczne zgrzyty psują efekt
Pierwsi widzowie szybko dostrzegli pewne mankamenty zaprezentowanego prototypu. Największym problemem okazało się głośne skrzypienie mechanizmów ukrytych pod futrem niedźwiedzia. Na udostępnionym nagraniu wyraźnie słychać, jak każdy ruch robota generuje nieprzyjemny zgrzyt elementów konstrukcyjnych.
Dźwięk pracujących siłowników to jedyny odgłos emitowany przez animatronika na nagraniu ze sklepu. Obecnie nie wiadomo, czy finalny produkt otrzymał wbudowany głośnik z kwestiami dialogowymi z gry. Brak śmiechu albo muzyki z pozytywki może rozczarować klientów płacących 500 dolarów. Ale świecące oczy i powolne machanie do gości zbierających słodycze i tak wystarczą, żeby wystraszyć niejednego przechodnia pod koniec października. Ewidentnie producent postawił przede wszystkim na wygląd postaci. A uszy najlepiej zatkać.
Fenomen wirtualnych animatroników
Pojawienie się tak dużego i drogiego produktu na półkach sklepowych pokazuje, jak silną marką stało się Five Nights at Freddy's. Seria Scotta Cawthona zaczynała jako prosta gra niezależna. Gracze od lat budowali własne, amatorskie wersje przeciwników, korzystając z drukarek 3D i mikrokontrolerów.
Dzięki oficjalnemu produktowi sieci Spirit Halloween fani nie muszą już sami majsterkować. Wystarczy zapłacić i ustawić zasilanego prądem robota przed domem. I obserwować tylko przez okno miny przechodniów.
Czy wiesz, że...
Pierwsza odsłona Five Nights at Freddy's ukazała się w 2014 roku. Stworzył ją w pojedynkę Scott Cawthon, który wpadł na pomysł stworzenia horroru o morderczych maskotkach po tym, jak recenzenci skrytykowali jego poprzednią grę familijną za zbyt przerażający wygląd postaci.











