Spis treści:
- Narodziny i bolesny upadek legendy battle royale
- Jak PUBG i Fortnite wykończyły H1Z1?
- Return of the King - fani przywracają złotą erę gry
- Tysiące graczy na serwerach i wielkie plany na przyszłość
Narodziny i bolesny upadek legendy battle royale
Tłumy graczy lądują bez żadnego uzbrojenia w dowolnym miejscu na mapie. Jesteśmy zmuszeni do szukania cennego ekwipunku przydatnego w walce. Kiedy już uda nam się przejść przez ten proces, przystępujemy do intensywnych walk na śmierć i życie. Spośród dziesiątek czy nawet ponad stu osób na serwerze, tylko jedna osoba (bądź drużyna) może sięgnąć po najcenniejszy skalp, czyli zwycięstwo w meczu.
Tak w krótkiej ilustracji prezentuje się gatunek battle royale, któremu podwaliny lata temu dało wspomniane dzieło H1Z1: King of the Kill. Gra cieszyła się niezwykle dużą popularnością i zyskała uznanie milionów fanów na całym świecie. W H1Z1 bardzo chętnie zatapiali się także streamerzy - dla wielu z nich tytuł był swoistą trampoliną do zyskania rozpoznawalności.
H1Z1 było niewątpliwym fenomenem, który jednak zgasł dosyć szybko. Twórcy w 2017 roku wydali ogromną aktualizację zmieniającą fundamentalne aspekty rozgrywki. Deweloperzy z Daybreak Game Company przeprojektowali nie tylko mechaniki strzelania i odrzut broni, ale także poruszanie się postaci. Zręcznościowa walka w H1Z1 odeszła do lamusa na rzecz całkowitej rewolucji… a ta nie spodobała się weteranom.
Jak PUBG i Fortnite wykończyły H1Z1?
To był tylko jeden z wielu czynników prowadzących ten projekt do upadku. Bardzo szybko na rynku wyrosła duża konkurencja w postaci PlayerUnknown's Battlegrounds. Słynny PUBG robił wiele rzeczy lepiej, a do tego oferował perspektywę pierwszej osoby, która jeszcze mocniej zmagnetyzowała sporą gamę społeczności.
2017 rok to także narodziny najpopularniejszej do dzisiaj gry battle royale, czyli Fortnite. Produkcja od Epic Games mocno zrewolucjonizowała nie tylko ten gatunek, ale również cały sektor gier. Była w momencie premiery darmowym tytułem, a do tego mocno dopracowanym pod względem grafiki i gameplayu. Innowacyjne budowanie w strzelance również porwało graczy, a dla H1Z1 okazało się kolejnym gwoździem do przysłowiowej trumny.
Niestety producenci H1Z1 nie reagowali stosownie na apele i prośby graczy. Sytuacji nie pomagała rosnąca liczba cheaterów i problemów technicznych oraz wizerunkowy chaos nawarstwiający się wokół Daybreak Game Company. Projekt jak szybko pojawił się na rynku, tak szybko przeszedł w zapomnienie.
Konkurencja skutecznie wygryzła H1Z1, ale produkcja ze swoim uroczym, nieco drewnianym systemem poruszania się i strzelaniem, nadal posiada wierne grono sentymentalnych fanów. Dla takich osób zrodziła się właśnie iskierka ogromnej nadziei.
Return of the King - fani przywracają złotą erę gry
Tą iskierką jest niekomercyjny fanowski projekt Return of the King (ROTK). Stworzona przez społeczność modyfikacja przywraca klasyczny format rozgrywki znany z H1Z1 jeszcze przed wprowadzeniem wspomnianych wcześniej ogromnych rewolucji do samej gry. Po prostu sedno złotej ery H1Z1 wraca z hukiem z dawnym modelem strzelania, starym systemem poruszania się, klasyczną mapą oraz ikonicznym interfejsem.
ROTK funkcjonuje w bardzo intuicyjny sposób. Aby zagrać, konieczne jest pobranie darmowej gry Z1 Battle Royale na platformie Steam. Następnie wystarczy połączyć osobnego launchera ROTK ze Steamem, wygenerować unikalny klucz gry i… wszystko gotowe - można wskakiwać na serwery.
Tysiące graczy na serwerach i wielkie plany na przyszłość
Return of the King, jak się okazuje, to nie tylko ciekawostka, ale już coraz poważniejszy oddolny projekt. W ostatnim miesiącu modyfikacja zyskała ogromną popularność. Dość wspomnieć, że w momencie pisania tego materiału w grze przebywa 5 tys. graczy, z czego ponad 3,5 tys. na europejskich serwerach. Od momentu włączenia gry - w kilkadziesiąt sekund lądujecie na mapie…
Twórcy ROTK deklarują intensywne wsparcie i rozwój swojego projektu. Niedawno ogłosili nadchodzące rewolucje w systemie anti-cheat zapobiegającym oszustom. Dodatkowo udało im się zakupić amerykańskie serwery, by przyciągnąć jeszcze szersze grono graczy zza Oceanu.
ROTK ma szansę być tym, czym H1Z1 powinno być, ale przez zaniechania twórców, przeszło w praktyczny niebyt. Jeśli tylko deweloperzy modyfikacji będą słuchać fanów, to gra może otrzymać swoje drugie realne życie…










