W skrócie
- Nowy horror Ire, inspirowany legendarnym P.T., zabiera graczy na opuszczony statek w Trójkącie Bermudzkim.
- W grze wcielamy się w Emily, nastoletnią dziewczynę uciekającą przed potworem w zamkniętej pętli wydarzeń.
- Ire: A Prologue jest zapowiedzią większego uniwersum horrorów i nawiązuje klimatem do filmów z lat 80. i 90.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
P.T. dalej nawiedza gry
W 2014 roku Hideo Kojima i Guillermo del Toro wypuścili na PlayStation 4 darmowe demo pod nazwą P.T. Miało stanowić tylko przedsmak gry Silent Hills, ale szybko przekształciło się w fenomen. Krótkie demo, zamknięte w ciasnym, powtarzającym się korytarzu, zbudowało atmosferę tak gęstą, że wielu graczy nie było w stanie go ukończyć (ze strachu). Konami skasowało projekt, a demo usunięto z PS Store, przez co do dziś funkcjonuje niemal jako legenda.
I właśnie do tej legendy bezpośrednio nawiązuje Ire: A Prologue - nowy horror od ProbablyMonsters, który trafi na Steam i Epic Games Store tuż przed Halloween, 28 października.
Zamknięta na statku, ścigana przez potwora
Akcja gry rozgrywa się w 1986 roku na opuszczonym statku dryfującym w rejonie Trójkąta Bermudzkiego. Wcielimy się w Emily - nastoletnią dziewczynę, która musi odnaleźć i otworzyć 13 drzwi. Każde z przejść ma przybliżać ją do ucieczki, ale z każdym krokiem rośnie też zagrożenie - na pokładzie czai się potwór, który nie zamierza jej wypuścić.
W grze pojawi się mechanizm pętli znany z P.T., ale prawdopodobnie potraktowany nieco inaczej. Producent nie podał dokładnych szczegółów, ale twórcy zaznaczyli, że tytuł nieprzypadkowo zawiera słowo "Prologue" w nazwie. Ma to być wstęp do większego uniwersum, które z czasem rozrośnie się o kolejne gry, potwory i fragmenty fabularnej układanki.
Studio założone przez byłego szefa Bungie
Za grą stoi ProbablyMonsters - studio założone przez Harolda Ryana, byłego prezesa Bungie, czyli twórców takich marek jak Halo i Destiny. Ryan opuścił Bungie w 2016 roku, a kilka lat później ruszył z nowym projektem, którego celem jest rozwijanie różnych zespołów tworzących niezależne gry wysokiej jakości. Ire: A Prologue to jeden z dwóch pierwszych tytułów studia.
Drugi projekt zmierza na Switcha i ma mieć zupełnie inny ton. To gra nastawiona na lokalną kooperację dla kilku graczy.
Inspiracje z lat 80. i 90.
Twórcy podkreślają, że Ire: A Prologue garściami czerpie z horrorów z lat 80. i 90. Oglądając trailer, da się wyczuć ducha filmów Johna Carpentera, choć gra nie próbuje kopiować klasyków wprost. Zamiast tego posługuje się detalami - jak oświetlenie, styl statku czy sam wygląd potwora - które mają wprowadzać gracza w znajomy, ale odświeżony świat grozy.
Całość utrzymano w perspektywie pierwszoosobowej, która dodatkowo pogłębia poczucie osaczenia. Na razie nie wiadomo, czy w grze znajdziemy jakiekolwiek mechaniki walki. Prawdopodobnie nie. Oceniając na podstawie przedstawionego gameplayu, zanosi się na to, że Ire skupia się na eksploracji, atmosferze i przetrwaniu, a nie bezpośredniej konfrontacji.
Czy gracze kupią strach w odcinkach?
Sposób wydania Ire: A Prologue budzi pewne pytania. Skoro już teraz wiadomo, że powstaną kolejne części, można założyć, że twórcy liczą na zbudowanie całego uniwersum horroru. Ale taki model niesie ryzyko. Jeżeli pierwsza część nie zdobędzie wystarczającej liczby graczy, plany mogą zostać zawieszone. Albo, co gorsza, zamrożone na zawsze, jak w przypadku wielu obiecujących serii, które nie przebiły się przy debiucie.
Czy wiesz, że...
Demo P.T. z 2014 roku zniknęło z PlayStation Store tak definitywnie, że dziś nie da się go już pobrać nawet z kont, które wcześniej je aktywowały. W efekcie używane konsole z zainstalowanym P.T. osiągają na portalach aukcyjnych ceny przekraczające 1000 dolarów.










