Tymon Smektała to ikona szerokiej kultury w Polsce - a chciałoby się nawet rzec, że człowiek - orkiestra. Pół żartem - pół serio, nie ma w jego biografii takich rzeczy, których by się w przeszłości nie podjął. Był cenionym raperem, który współpracował z wieloma znanymi artystami, spełniał się przez lata jako redaktor m.in. CD-Action i Click!. Do tego wszystkiego sumiennie dbał o swoje wykształcenie, osiągając stopień doktora ekonomii.
Smektała w ostatnich latach dał się poznać przede wszystkim jako projektant i producent gier wideo. Kilkanaście lat temu wstąpił w szeregi Techlandu i od razu zaczął prace nad oryginalną odsłoną kultowego Dying Lighta, który uchodzi za wzór survivalowej gry o tematyce zombie. Ceniony deweloper szybko stał się twarzą tej marki.
Przy okazji kontynuacji, czyli Dying Light 2: Stay Human, sprawował już stanowisko lead designera i dyrektora franczyzy. Miał ogromny wpływ w opracowywanie i wdrażanie wielu rewolucyjnych mechanik, a ponadto sumiennie dbał o transparentną komunikację między twórcami a społecznością graczy.
Niestety ten rozdział już dobiega końca. Tymon Smektała oficjalnie po latach opuszcza Techland, by skupić się na nowych projektach i wyzwaniach w swoim życiu. "To była niesamowita podróż i jestem dumny z tego, co zbudowaliśmy. Dziękuję wszystkim utalentowanym ludziom z Techlandu, z którymi miałem okazję pracować - zarówno w działach produkcji, jak i wydawniczych - za pasję, energię i wspólną ambicję, by uczynić Dying Light najlepszym doświadczeniem z zombie. Sprawiliśmy, że to się udało, wspólnie!" - napisał deweloper w mediach społecznościowych.
W dalszej części w emocjonalny sposób podziękował oddanej i zaangażowanej społeczności za wsparcie. "Franczyza jest w dobrych rękach i cieszę się, że zobaczę, jak rozwija się dalej; nie mogę się doczekać, by doświadczyć jej kolejnego rozdziału jako gracz. Zawsze będę kibicować Dying Light!". "Dobranoc i powodzenia" - zakończył oświadczenie słynnym cytatem.










