Requiem to jeden z największych bestsellerów tego roku, ale nie ma co się dziwić, skoro o najświeższym tytule z legendarnej serii często mówi się jak o najlepszej grze wydanej kiedykolwiek pod szyldem Resident Evil. Okazuje się, że tytuł ten może służyć jako koronny argument do utrzymania polityki wydawniczej nowych gier wideo na płytach.
Jak powszechnie wiadomo już od 2028 roku PlayStation zakończy produkcję gier na nośnikach fizycznych. Świeże tytuły debiutować będą w modelu cyfrowym - pozyskamy je więc za pośrednictwem PlayStation Store lub u partnerów detalicznych Sony. Klamka zapadła w tej materii; wątpliwe, by japoński gigant postanowił zrewidować swoją strategię.
Resident Evil Requiem świetnie sprzedawał się na płytach
Sony wskazuje na to, że w ostatnim kwartale zaledwie 18% wszystkich gier sprzedawanych było w modelu fizycznym. Bardzo ciekawie prezentują się wyniki sprzedażowe tegorocznego hitu, Resident Evil Requiem. Co prawda produkcja ta do końca czerwca w Stanach Zjednoczonych w zaledwie 22% trafiała do graczy w fizycznych egzemplarzach.
Zgoła odmiennie wyglądają proporcje sprzedażowe w innych krajach i regionach. We Francji aż 55% edycji trafiało do graczy w formie płyt. Imponujący odsetek zarejestrowano również w Japonii - w tym przypadku 51% klientów sięgało po fizyczne nośniki. Nieco mniej, ale nadal zauważalnie dużo Requiem na płytach sprzedawało się w Australii (43%) i w Wielkiej Brytanii (40%). Dane ze Stanów Zjednoczonych zakrzywiają nieco ogólny obraz dystrybucji tej gry. Kiedy wyjdziemy poza USA proporcje sukcesywnie przechylają się na stronę preferencji fizycznych wydań.
Warto również zauważyć, że wysoki popyt na fizyczne wydania Resident Evil Requiem to nie tylko zasługa tradycyjnych nawyków graczy, ale też wyjątkowej wartości kolekcjonerskiej tego tytułu. Capcom zadbał o to, by pudełkowe wersje przyciągały wzrok pięknymi okładkami i unikalnymi dodatkami, takimi jak dwustronne plakaty czy klimatyczne mini-albumy z grafikami. Dla wielu fanów horroru posiadanie tak ważnej gry na półce to kluczowy element pasji, którego cyfrowa biblioteka nigdy nie zastąpi.










