W skrócie
- Elden Ring Nightreign traci graczy – liczba aktywnych na Steamie spadła o 82% w dwa miesiące.
- Community narzeka na trudności w grze jednoosobowej i brak elastyczności w doborze drużyn.
- W lipcu pojawi się aktualizacja wprowadzająca tryb dla dwóch graczy, który ma szansę przywrócić zainteresowanie produkcją.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Nie taki hit, jakiego się spodziewano?
Elden Ring Nightreign nie jest pełnoprawnym sequelem. Gra działa jako samodzielny spin-off z zupełnie inną strukturą: trójka graczy wspólnie eksploruje alternatywną wersję świata znanego z Elden Ring, walczy z nowymi bossami i wykonuje zadania w stylu ekspedycji. Brzmi dobrze na papierze, ale jak pokazują liczby - nie do końca zadziałało.
Z danych SteamDB wynika, że gra osiągnęła szczytową liczbę 313 593 graczy jednocześnie w dniu premiery. To całkiem solidny start, ale porównanie z oryginalnym Elden Ringiem, który w 2022 roku osiągnął ponad 953 tysiące, wypada blado. Zwłaszcza że Nightreign miał być tańszą, ale bardziej przystępną propozycją dla fanów. Kosztuje trochę ponad 100 złotych, co czyni ją budżetową w porównaniu do pełnych produkcji AAA.
Dlaczego liczby spadają?
Obecnie - według danych z ostatnich 24 godzin - Nightreign grało w szczycie zaledwie 55 862 osób. To spadek o ponad 82% względem premiery. Dla produkcji nastawionej na grę kooperacyjną to wyjątkowo niepokojące. W oryginalnym Elden Ringu, który ma już trzy lata, grało w tym samym czasie 52 589 graczy. Trudno nie zauważyć, że różnica między spin-offem a oryginałem zaczyna się zacierać.
Nightreign można grać solo, ale wiele mechanik wyraźnie promuje rozgrywkę w grupach. Problemy z matchmakingiem i zbyt wysoki poziom trudności w trybie jednoosobowym zniechęciły wielu graczy. Społeczność od dawna prosiła o większą elastyczność w konfiguracji drużyn. Obecnie gra dopuszcza wyłącznie zabawę solo albo w trójkę, bez możliwości rozgrywki w parach.
Są jednak dobre wiadomości
Na 30 lipca zapowiedziano aktualizację, która wprowadzi tryb dwuosobowych ekspedycji. Pozwoli on grać w parach, bez konieczności dobierania losowych graczy. Może to być kluczowy ruch, który przywróci zainteresowanie produkcją. Duety mogą rozwiązać problem samotnych graczy, którzy nie chcieli męczyć się z matchmakingiem, a jednocześnie nie mieli stałej ekipy do wspólnej gry.
FromSoftware zapewnia, że Nightreign to nie gra-usługa, ale planuje kolejne darmowe aktualizacje. Mają one rozszerzać zawartość i wprowadzać nowe funkcje - nie tylko poprawiać balans, ale też oferować dodatkowe misje i bossów. Pozostaje pytanie, czy te zmiany przyciągną graczy z powrotem, czy może Nightreign pozostanie na marginesie większego sukcesu poprzedniej gry.
Spin-off bez szału
Trzeba podkreślić - Elden Ring Nightreign to gra zupełnie inna od swojego pierwowzoru. Bardziej skondensowana, z ograniczonym zakresem eksploracji i znacznie silniej skupiona na kooperacji. Brakuje w niej poczucia wielkiej przygody, które towarzyszyło przemierzaniu świata Elden Ring. Gra nie jest zła, ale nie daje też tego samego dreszczu odkrywania.
Wielu graczy wyrażało nadzieję, że Nightreign okaże się czymś więcej niż "rozszerzonym trybem kooperacji". Niestety, dla części fanów spin-off jest zbyt uproszczony, a dla innych - zbyt mało przełomowy, by go uznać za coś wyjątkowego. Przypadek Nightreign pokazuje też, że nie każda próba reinterpretacji marki Soulsów kończy się sukcesem.
Czy wiesz, że...
FromSoftware użyło dokładnie tych samych narzędzi do projektowania map w Nightreign, co przy produkcji oryginalnego Elden Ringa. Silnik graficzny i narzędzia developerskie były wspólne, ale ich funkcjonalność została ograniczona, by dostosować grę do struktury ekspedycji i trybu kooperacyjnego.











