Oszuści zmorą zdrowej rywalizacji w grach
Oszuści w grach wideo to niekończąca się plaga istniejąca tak naprawdę od samych początków elektronicznej rozrywki. Najdobitniej ich aktywność dostrzegalna jest w produkcjach nastawionych na rywalizację i rozgrywki esportowe. Cheaterzy co rusz szukają nowych innowacyjnych sposobów na korzystanie z nielegalnego oprogramowania, by stworzyć sobie przewagę nad uczciwymi jednostkami.
Oszuści w sieciowych grach to jak nowotwór wyjadający kolejne komórki zdrowego ciała. Z problemem tym w ogromnej skali mierzą się gry z serii Call of Duty. Ich aktywność aż nadto widoczna jest w Counter-Strike'u, Rocket League, Rainbow Six Siege, Apex Legends, Fortnite, Battlefield czy Marvel Rivals. W stosunkowo świeżej strzelance ARC Raiders aspect ten również coraz mocniej chwieje kondycją gry.
Twórcy Valoranta mają pomysł, jak uprzykrzyć życie oszustom
Riot Games wyszło przed szereg i postanowiło w bardzo inwazyjny, bezwzględny sposób rzucić rękawicę oszustom. Pojawiła się nowa aktualizacja systemu anticheat Vanguard związana z grą Valorant, która jak się okazuje, potrafi narobić ogrom problemów osobom silących się o oszustwa.
Vanguard to narzędzie anticheat działające na poziomie jądra systemowego (kernel-level) w najbardziej uprzywilejowanej jego strukturze. Dzięki temu Vanguard jest w stanie kontrolować masę procesów na samym wejściu i wykrywać zaawansowane zewnętrzne oprogramowanie, które chce mocno namieszać podczas gry.
Oszuści co rusz opracowują nowe sposoby na płynne funkcjonowanie oprogramowania cheaterskiego. Jedną ze stosowanych powszechnie metod jest technika DMA (Direct Memory Access). Do tego stosuje się zewnętrzny sprzęt, zwykle dyski SSD NVMe lub SATA, które są w stanie bezpośrednio czytać dane z pamięci RAM komputera z pominięciem procesora i systemu operacyjnego.

Urządzenia DMA podłączone są do głównego komputera oraz do drugiej jednostki, która odpowiada za cały proces cheatowania. Do tej pory nieuczciwe jednostki skutecznie korzystały z tej techniki, ciesząc się pełnym bogactwem możliwości. Używali aimbotów, wallhacków i przeróżnych innych wymyślnych metod oszukiwania.
Teraz realia odwróciły się o 180 stopni za sprawą świeżej aktualizacji Vanguarda, która na celownik wzięła sobie konkretne konfiguracje urządzeń NVMe i SATA - zwykle te idealnie współpracujące w systemie DMA. Dzięki zastosowaniu komponentu IOMMU (Input-Output Memory Management Unit) anticheat jest w stanie na poziomie sprzętowym zablokować dostęp urządzeń DMA, generując stertę błędów i wymuszonych restartów.
Oszuści muszą się mieć na baczności, bowiem metoda ta w pewien sposób uszkadza urządzenia służące do oszukiwania - przynajmniej w samym założeniu. Nawet odinstalowanie Valoranta oraz Vanguarda nie okaże się zbawienne. Konieczne będzie wgranie nowego oprogramowania układowego FPGA na urządzenie DMA. Blokada na poziomie IOMMU implikuje, że jedyną opcją przywrócenia sprzętu do działania jest… czysta instalacja systemu Windows.
Twórcy Valoranta świętują i w dobitny sposób igrają z oszustami. Na oficjalnym koncie Riot Games pojawił się znamienny wpis okraszony poniższym zdjęciem i podpisem: "Gratulacje dla właścicieli zupełnie nowego przycisku do papieru za 6 tysięcy dolarów".










