Zakaz nagrywania na PAX West
Wszystko zaczęło się podczas targów PAX West 2025, na oficjalnym stoisku Nintendo. To właśnie tam wybrane media mogły po raz pierwszy przetestować Star Wars Outlaws w wersji na Switcha 2. Szybko okazało się, że z pokazu nie będzie można opublikować żadnych materiałów wideo. Jak donosi kanał GVG, była to jedyna produkcja na całym stoisku objęta taką restrykcją.
Oficjalnego powodu nie podano, ale dziennikarze obecni na miejscu nie mieli wątpliwości. Gra działała po prostu źle. Ubisoft, wydawca tytułu, najwyraźniej chciał uniknąć fali negatywnych nagłówków i filmów dokumentujących problemy techniczne. Decyzja ta, zamiast wyciszyć sprawę, tylko podsyciła dyskusję i zrodziła pytania o faktyczny stan portu na kilka dni przed jego oficjalnym debiutem zaplanowanym na 4 września.
Spadki poniżej 30 klatek
Co dokładnie było nie tak? Według relacji świadków, gra notowała częste i wyraźne spadki płynności animacji poniżej progu 30 klatek na sekundę. To wartość, którą wielu graczy uważa za absolutne minimum do komfortowej rozgrywki. Co gorsza, problemy te wystąpiły podczas prezentacji liniowego, zamkniętego etapu na pokładzie Gwiezdnego Niszczyciela. Tego typu lokacje - z natury mniej obciążające dla sprzętu - powinny działać znacznie stabilniej.
To rodzi oczywiste pytanie: skoro gra ma problemy w tak kontrolowanym środowisku, jak poradzi sobie w rozległych, otwartych światach, z których słynie Star Wars Outlaws? Dziennikarze z GVG zwrócili uwagę, że krótki fragment z bitwą kosmiczną działał stabilniej, ale jednocześnie określili go jako "niezbyt niezwykły" pod względem wizualnym. Krytykowano również płaskie oświetlenie postaci, a zwłaszcza wygląd włosów. Jedynym drobnym plusem okazały się refleksy światła na pancerzach szturmowców, będące efektem ograniczonego ray tracingu.
Stary build czy realny problem
Zawsze istnieje szansa, że na targach prezentowano starszą, niezoptymalizowaną wersję gry. To standardowa praktyka w branży. Pomimo tego sytuacja jest niepokojąca. Nawet jeśli build demonstracyjny był przestarzały, to wątpliwe, by finalna wersja, która trafi do sklepów, przeszła rewolucyjne zmiany w tak krótkim czasie. Zwłaszcza że nie był to pierwszy sygnał ostrzegawczy.
Już wcześniej gracze zwracali uwagę, że krótkie fragmenty rozgrywki z wersji na nowego "Pstryczka", które Ubisoft zamieścił na stronie Nintendo eShop, wyglądały "szorstko i niestabilnie". Warto przypomnieć, że Star Wars Outlaws na pozostałych platformach - PC, PlayStation 5 i Xboksach Series X/S - działało w dniu premiery poprawnie. Tytuł miewał co prawda irytujące błędy, jak ten związany z wpadaniem pod tekstury na Tatooine (niczym w paszczę Sarlacca), ale ogólna wydajność nie budziła większych zastrzeżeń. Wszystko wskazuje więc na to, że problemy dotyczą wyłącznie portu na konsolę Nintendo.
Czy wiesz, że...
Star Wars Outlaws działa na silniku Snowdrop, autorskiej technologii studia Massive Entertainment. Po raz pierwszy świat usłyszał o nim przy okazji premiery gry Tom Clancy's The Division, gdzie silnik chwalono za zaawansowane efekty pogodowe i zniszczenia otoczenia.










