Rzekoma reklama pierwszy raz pojawiła się na forum ResetEra. Użytkownik o pseudonimie CloseTalker natrafił na poniższą grafikę na swoim Facebooku. Udostępniona przez niego grafika mówi o wczesnym dostępie do kampanii dla posiadaczy wersji przedpremierowej, a jako jedno z głównych haseł marketingowych wykorzystuje zdanie: "W tym roku nie w Game Passie".
Wczesny dostęp do kampanii na tym etapie nikogo nie dziwi. Activision Blizzard praktykuje ten zabieg już od kilku lat - kto zdecyduje się kupić nowe Call of Duty przed premierą, może kilka dni wcześniej zapoznać się z fabularnym trybem dla jednego gracza. Reklama nadchodzącego Modern Warfare 4 już na tym etapie kampanii marketingowej przypomina, że polityka Microsoftu uległa zmianie.
Amerykański gigant zapowiada niemałą rewolucję w swoim podejściu do wydawania i produkowania gier już od ładnych kilku miesięcy. Na początku roku, przy okazji obniżenia cen Xbox Game Passa, usłyszeliśmy, że na nowe Call of Duty w popularnej subskrypcji będziemy musieli poczekać co najmniej rok.
W przypadku Call of Duty jest to informacja na tyle istotne, że po roku od premiery przychodzi zazwyczaj kolejna odsłona i fakt, że poprzednia jest dostępna po znacznie niższej cenie, niewiele zmienia. Stosunkowo niewielka grupa jest teraz zainteresowana dostępnym w Game Passie Call of Duty: Black Ops 7. Co gdyby dopiero teraz do oferty usługi trafiał Black Ops 6? Gra ma zaledwie garstkę aktywnych graczy, ponieważ większość z nich dawno przeniosła się do najnowszej strzelanki.
Zobaczymy, jak nowe podejście Microsoftu wpłynie na sprzedaż i popularność Call of Duty. Na razie nie ulega wątpliwości, że Modern Warfare 4 ma przed sobą nie lada wyzwanie. COD zaczyna nudzić coraz więcej osób, powtarzalna formuła powoduje sporo frustracji i słychać mnóstwo głosów domagających się odrobiny świeżości. Jeżeli MW4 nie okaże się dopracowaną, angażującą i wciągającą produkcją, Microsoft może być w jeszcze większych tarapatach.











