Nie ulega wątpliwości, że mamy do czynienia z największym od lat przetasowaniem w Microsofcie. Spencer to chodząca legenda działu gier w tej korporacji. Swoją przygodę z Microsoftem zaczynał jako stażysta w… 1988 roku. Oprócz niego firmę opuści też Sarah Bond, szefowa Xboxa. Te wieści odbiły się wczoraj bardzo szerokim echem.
To właśnie Bond była sygnowana na wizjonerkę, która miała wytaczać ścieżkę rozwoju Microsoftu w obliczu wielu trwających wyzwań, niemałego kryzysu branży gier i jednocześnie nawarstwiających się problemów korporacji z Redmond. Potwierdzono, że Asha Sharma, dotychczasowa szefowa CoraAI Microsoftu przejmie stery nad segmentem gamingowym.
O tym, jaki dalszy kierunek obierze Microsoft, dowiemy się w praktyce najpewniej w ciągu kilku najbliższych miesięcy. "Wzmocnimy nasze studia, zainwestujemy w ikoniczne marki i śmiałe, nowe pomysły. (...) Po drugie - powrót Xboxa. Na nowo zobowiążemy się naszym najważniejszym fanom, tym, którzy inwestowali w nas przez ostatnie 25 lat i deweloperom, którzy budują uniwersa i doświadczenia, które uwielbiają gracze na całym świecie" - przyznała świeżo upieczona prezeska w rozmowie z Variety.
Wiele osób głowi się nad tym, czy Sharma posiadająca spore doświadczenie w rozwoju sztucznej inteligencji, nie będzie chciała całej wiedzy przekuć w ekspansję AI w segment gier w Microsofcie. W krótkiej notce ze strony nowej CEO pojawiła się jasna i transparentna deklaracja.
W miarę jak monetyzacja i sztuczna inteligencja ewoluują i wpływają na przyszłość, nie będziemy gonić za krótkoterminową wydajnością ani zalewać naszego ekosystemu bezdusznymi AI slopami
W dalszej części Sharma dodała, że gry od zawsze są sztuką tworzoną przez ludzi i ich kreatywność, którzy posiłkują się najnowocześniejszymi technologiami. Microsoft nadal będzie korzystać z AI, jednak nie w sposób, który miałby zastąpić żywe kreatywne osoby.











