W skrócie:
- Norman Reedus ponownie wystąpił jako Sam Porter Bridges w Death Stranding 2.
- Aktor pojawi się także w Dead by Daylight, wcielając się w Daryla Dixona, lecz tylko jako skórka dla Ricka Grimesa.
- Obecność Reedusa w nowych grach wzbudziła lawinę komentarzy. W branży już mówi się o "renesansie Reedusa".
Nowy etap: Reedus w Death Stranding 2
Death Stranding 2: On the Beach to jeden z najbardziej wyczekiwanych tytułów tego roku. Hideo Kojima ponownie zaprosił Normana Reedusa do roli Sama Portera Bridgesa, czyli bohatera, który swoim milczeniem potrafi powiedzieć więcej niż większość postaci w historii gier. Reedus wrócił w czerwcu na ekrany konsol, tym razem pod szyldem PlayStation 5, i znów zachwycił.
Nie ma przypadku w tym, że Kojima kolejny raz stawia właśnie na niego. Reedus, aktor znany z kultowych filmów takich jak Święci z Bostonu i serialu The Walking Dead, wniósł do Death Stranding wyjątkową energię. Jego wycofana charyzma, sposób bycia i lekko buntowniczy styl idealnie wpisują się w klimat gier Kojimy.
Dead by Daylight - Daryl wraca, ale… nie do końca
Kilka dni temu Capcom i Behaviour Interactive ogłosiły zaskakującą współpracę. Norman Reedus znowu pojawi się w Dead by Daylight - niestety nie jako samodzielny ocalały, jak Rick Grimes czy Michonne. Daryl Dixon, kultowy bohater The Walking Dead, będzie dostępny wyłącznie jako alternatywny wygląd Ricka.
Gracze szybko wychwycili, że Daryl nie otrzyma własnych umiejętności, a Reedus jedynie podłoży głos postaci. Mimo wszystko nowa zawartość rozpaliła dyskusje w mediach społecznościowych. Fani mają prawo czuć się lekko zawiedzeni - wielu liczyło na pełnoprawną, grywalną postać Daryla z własnym zestawem cech.
Reedus rośnie w siłę w branży gier
Norman Reedus coraz śmielej zaznacza swoją obecność w branży gier. Najpierw Death Stranding, potem sequel, a teraz jeszcze Dead by Daylight. To już nie tylko pojedynczy występ - aktor wyraźnie buduje drugą nogę swojej kariery, która dotąd kojarzyła się wyłącznie z Hollywood. Dzięki swoim rolom zdobył uznanie wśród graczy i developerów, choć robi to zupełnie inaczej niż typowi aktorzy podkładający głos.
Trzeba przyznać, że Reedus ma w sobie ten nieuchwytny czynnik, który pozwala zagrać introwertycznego herosa bez sztucznej maniery. Jego Sam Porter Bridges to przykład, jak dać graczom przestrzeń do własnej interpretacji - coś, czego dziś szuka wielu twórców. Szczególnie tak ambitnych i oryginalnych, jak Hideo Kojima.
Czy zobaczymy jeszcze Reedusa w grach?
Death Stranding 2 prawdopodobnie zakończy jego przygodę z tą serią, bo Kojima nie planuje kolejnych części. Jednak aktor już pokazał, że potrafi odnaleźć się w innych rolach. Fani liczą na to, że Reedus jeszcze nieraz pojawi się w grach, może nawet w zupełnie nowej konwencji.











