W zasadzie na palcach jednej ręki bylibyśmy w stanie zliczyć największych gigantów branży gier wideo, którzy w ostatnich latach nie podjęli decyzji o zwolnieniu części swojego personelu pracowniczego. Redukcje miały miejsce w Ubisofcie, Electronic Arts, Unity, Epic Games w CD Projekt RED czy całkiem świeżo w Microsofcie, co odbiło się bardzo szerokim echem w środowisku.
Niezwykle rzadko mówiło się o zwolnieniach pracowniczych w Nintendo, co mogłoby wskazywać, że japoński gigant nie został mocno dotknięty problemami, z którymi zmagały się wymienione wyżej podmioty. Producent konsol i gier wideo z Kraju Kwitnącej Wiśni udostępnił bardzo ciekawy raport dotyczący swoich pracowników - uwzględniający okres od kwietnia 2024 do marca 2025 roku.
Dowiadujemy się z niego, że Nintendo w swoim macierzystym kraju, Japonii, zatrudnia najwięcej, bowiem aż 3000 etatowych pracowników. Na drugim miejscu znajduje się Ameryka z liczbą blisko 1500 zatrudnionych. Nie powinno to nikogo dziwić, zważając na fakt, że mowa o największym i najbardziej dochodowym rynku.
Nie to jest jednak w tym wszystkim najciekawsze. Okazuje się, że Nintendo posiada bardzo niski wskaźnik rotacji pracowniczej na poziomie zaledwie 2% w Japonii oraz ok. 5% w Ameryce. Przeciętny pracownik przepracowuje średnio w Nintendo od 8,5 do nawet 11 lat w większości regionów. Osoby zatrudnione dla japońskiego oddziału biją rekordy, pracując średnio 14,4 lat.
Praktycznie każdy pracownik Nintendo w Japonii i Australii przyznaje, że regularnie jest w stanie się rozwijać w firmie. Z kolei większość zatrudnionych bez żadnych przeszkód wraca do regularnej pracy m.in. po urodzeniu dziecka czy po odbytym urlopie. Chociaż może to dziwić, nie jest to pewnik w obecnie funkcjonującym sektorze gier wideo.
Bardzo niska fluktuacja pracowników w Nintendo może poświadczać o dobrych warunkach panujących w firmie. Warto to podkreślać na każdym kroku, zwłaszcza w obliczu sporego kryzysu, który dotknął lwią część przemysłu związanego z tego typu rozrywką.










