Kto sprzedaje i dlaczego?
Akcji Nintendo pozbywają się banki MUFG, Bank of Kyoto oraz Resona Bank, a także partner technologiczny DeNA. Jak poinformowało Nintendo na Tokijskiej Giełdzie Papierów Wartościowych w piątek 27 lutego, chodzi o tzw. rozwinięcie cross-shareholdings - czyli wzajemnych pakietów akcji utrzymywanych między firmami i instytucjami finansowymi od dziesięcioleci.
Praktyka ta wywodzi się z powojennej Japonii i polega na tym, że firmy trzymają nawzajem swoje akcje, by scementować relacje biznesowe. Regulatorzy i Tokijska Giełda od kilku lat wywierają coraz silniejszą presję, by takie układy rozwiązywać, ponieważ uznaje je za zbyt "koleżeńskie" i niezdrowe dla ładu korporacyjnego. Bank of Kyoto posiadał na koniec września 2025 roku ok. 4,19% akcji Nintendo, MUFG - ok. 3,62%. Kyoto Financial Group, spółka matka Banku of Kyoto, skoczyła po ogłoszeniu transakcji o prawie 10%.
Żadna z tych firm nie sprzedaje akcji dlatego, że Nintendo ma kłopoty. To samo robi Toyota, która w podobnym trybie wyzbędzie się udziałów o wartości ok. 68 mld dolarów (ok. 243 mld zł).
Nintendo odkupuje własne akcje
Równolegle Nintendo ogłosiło skup akcji własnych za 100 miliardów jenów (ok. 645 mln dolarów, ponad 2,3 mld zł) - do 14 milionów sztuk. To standardowy mechanizm amortyzujący: kiedy na rynek trafi duży pakiet nowych akcji, kurs może chwilowo spaść. Skup własnych akcji zmniejsza ich łączną liczbę w obiegu, przez co zbija kursu zbyt mocno w dół.
Akcje Nintendo po ogłoszeniu wiadomości wzrosły o ok. 3%. Rynek przyjął transakcję spokojnie - i słusznie, bo spółka jest w świetnej formie. Switch 2 sprzedał się w ciągu pierwszych miesięcy w liczbie 17,37 miliona egzemplarzy, a wyniki finansowe za trzy kwartały roku obrotowego 2025 pokazały wzrost przychodów o prawie 100% rok do roku.
To nie pierwsza tego rodzaju sprzedaż. W 2019 roku banki przeprowadziły analogiczną transakcję na akcjach Nintendo - opiewała na 71 miliardów jenów. Tamten ruch nie wpłynął na działalność firmy i nie ma powodów, by obecna transakcja miała być inna.
Co zmienia się dla graczy?
Krótka odpowiedź: nic. Nintendo nie pozyskuje gotówki z tej sprzedaży - to banki inkasują zysk ze swoich udziałów. Sam skup akcji własnych nie zmienia planów wydawniczych, tempa premiery gier ani żadnego elementu, który interesuje kogoś po drugiej stronie pada.
Warto jednak obserwować jeden wątek: Nintendo ujawniło, że planuje sprzedaż akcji przez partnerów, ale nie wyjaśniło, czy samo pozbędzie się udziałów w tych samych bankach. W pełnym rozwinięciu cross-shareholdings obie strony zwykle wychodzą z inwestycji wzajemnych. Jeśli Nintendo zdecyduje się na ten krok, pojawi się kolejna spora transakcja na tokijskiej giełdzie.
Czy wiesz, że...
Największym zagranicznym akcjonariuszem Nintendo był przez pewien czas Publiczny Fundusz Inwestycyjny Arabii Saudyjskiej (PIF), który wszedł w akcje spółki w 2023 roku z udziałem wynoszącym 4,19%. Największy indywidualnie wymieniony udziałowiec Nintendo to jednak The Master Trust Bank of Japan, który zarządza akcjami w imieniu innych inwestorów i kontroluje ok. 16,29% spółki.












