Mimo ogromnego zainteresowania ze strony kibiców, premierowa wersja gry spotkała się z chłodnym przyjęciem. Gracze oraz krytycy wytykają produkcji przede wszystkim zbyt uproszczoną, wręcz "mobilną" mechanikę, która w żaden sposób nie dorównuje realizmowi znanemu z serii EA Sports FC.
FIFA World Cup: Launch Edition, jak można wywnioskować z komentarzy i opinii, funduje niezwykle uproszczony format rozgrywki doprawiony do bólu sztywnymi animacjami i masą powtarzalnych schematów. Nie brak opinii, że rozgrywka bardzo szybko staje się monotonna i najzwyczajniej w świecie nudzi.
Sporo do życzenia pozostawia również oprawa graficzna dzieła przypominająca odległe czasy w gamingu i erę konsol PlayStation 2. W dzisiejszych czasach niektóre gry na smartfonach potrafią zaoferować naprawdę solidną szatę wizualną. To kolejny kamyczek do ogródka piłkarskiej gry dostępnej na Netflixie.
Warto też zwrócić uwagę, że FIFA World Cup: Launch Edition zebrała negatywny odbiór w momencie premiery zwiastuna na platformie YouTube. Tytuł ugiął się pod gradem negatywnych komentarzy. "Wygląda jak PES 2006" - żartował jeden z internautów. "Będzie to dostępne na PlayStation 2?" - wtórował w tym żarcie kolejny gracz.
Prezentacja gry stała się przestrzenią do wzmożonego szyderstwa ze strony szerokiej społeczności. Trailer na ten moment zebrał 1700 łapek w górę i tylko troszkę mniej łapek w dół pod filmem, co obrazuje skalę klęski. FIFA World Cup: Launch Edition zadebiutowało wraz z pierwszym gwizdkiem podczas piłkarskich Mistrzostw Świata, ale raczej na długo w świecie gier wideo się nie rozgości…










