Streamest kończy swój żywot
Nie jest niczym odkrywczym, że piractwo w sieci nadal cieszy się dużą popularnością, choć nigdy nie może czuć się bezpiecznie, szczególnie wtedy, gdy ma wypracowaną dużą markę i rozpoznawalność wśród użytkowników Internetu. Tak też było ze Streameast, działającym przez lata gigantem.
Streameast to platforma, która każdego dnia nadawała setki transmisji z różnych popularnych sportowych wydarzeń. Piracki portal streamował prężnie rozgrywki z NFL, NBA, MLB, a nie obce mu też było działanie w obszarze europejskich piłkarskich lig, mistrzostw świata w piłce nożnej czy wydarzeń PPV (ang. pay-per view) z innego rodzaju eventów m.in. Formuły 1 czy gal sportów walki (MMA, boks).
Rekordowe wyniki oglądalności
Średnio w miesiącu Streameast potrafił odnotować 136 milionów odwiedzin. Według danych ACE w ostatnim roku platforma była w stanie wygenerować ruch na poziomie 1,6 miliarda odsłon. To sprawia, że mówimy o najprawdopodobniej największym pirackim gigancie specjalizującym się w transmitowaniu sportowych imprez.
Instytucje ACE i MPA przy wsparciu władz Egiptu, doprowadziły do zamknięcia platformy. Zlikwidowano zarówno serwis Streameast, jak i 80 powiązanych z platformą domen, które od teraz przekierowywać będą bezpośrednio pod adres antypirackiego 'Watch Legally', skłaniając odbiorców do wyboru legalnych źródeł transmisji.
Egipskie służby dokonały rewizji biur Streameast. W ramach operacji skonfiskowano m.in. 3 laptopy, 4 smartfony, 10 kart Visa z ponad 120 tys. dolarów na tych kartach oraz blisko 200 tys. dolarów znajdujących się w portfelach kryptowalutowych. Ostatecznie zamknięto też firmę prowadzoną przez Streameast na terenie Zjednoczonych Emiratów Arabskich, skąd generowano dochody z reklam z nielegalnych pirackich serwisów.
Piractwo musi mieć się na baczności
ACE przekazało, że największy ruch w Streameast pochodził od użytkowników z USA, Kanady, a także Wielkiej Brytanii, Filipin i Niemiec. "Dziś ACE odniosło miażdżące zwycięstwo w walce z wykrywaniem, odstraszaniem i likwidacją przestępców zajmujących się piractwem cyfrowym: likwidując największą nielegalną platformę transmisji sportowych na żywo na świecie" - przyznał Charles Rivkin, szef ACE, nie kryjąc przy tym olbrzymiej radości.
To kolejny dowód na to, że żadna sieć piracka nie jest poza zasięgiem skoordynowanych działań na całym świecie










