GTA 6 to wyjątkowa pozycja będąca w stanie generować rozległy szum wokół siebie, nawet jeśli nic tak naprawdę się nie dzieje, a sami producenci z Rockstar skąpo podchodzą do prezentowania nowych wieści o tym tytule. Nie da się jednak ukryć, że mówimy o najbardziej wyczekiwanym dziele w branży gier, które hamuje poniekąd innych deweloperów przed wydawaniem swoich produkcji w podobnym czasie.
W przeszłości wielu analityków mówiło jednym głosem: Grand Theft Auto 6 ma wszystko, by pobić rozmaite rekordy pod względem popularności czy przychodów. Niektórzy prognozują nawet, że "szóstka" wygeneruje aż 10 miliardów dolarów zysków w trakcie swojego istnienia.
Nad bieżącą kondycją branży gier wideo oraz jej kształcie w przyszłości wypowiedział się jeden z najbardziej znanych ekspertów branży gier wideo, Mat Piscatella, analityk Circany. Wg. niego największym wyzwaniem podczas tworzenia gier wideo będzie konkurowanie z tymi, które mocno zadomowiły się w gamingu, stając się prawdziwymi hegemonami.
Piscatella posłużył się w tym przypadku przykładami Fortnite'a, Minecrafta czy GTA 5, które debiutowało w 2013 roku i nadal każdego miesiąca nie spada z czołówki najchętniej kupujących gier wideo w wielu regionach. W dalszej części rozważań analityk dodał, że to właśnie Grand Theft Auto 5 będzie największym konkurentem GTA 6, czyli produkcja, która nadal odgrywa pierwsze skrzypce w tym sektorze rozrywkowym.
Wnioski te nie powinny jednak dziwić nikogo. GTA 5 to prawdziwy kolos i jednocześnie powód, dlaczego Rockstar Games wcale nie musiało spieszyć się z tworzeniem nowej gry z serii Grand Theft Auto, skoro poczciwa "piątka" nadal przynosi tak ogromne zyski. Z ostatnich raportów wynika, że gra rozeszła się w liczbie 215 mln sztuk, co stanowi prawie połowę wszystkich sprzedanych egzemplarzy z cyklu GTA.










