Jak polski Bloober Team uchodzi za mistrzów horrorów, tak do holenderskiego studia BlackMill Games przylgnęła łatka specjalistów od realistycznych shooterów osadzonych w konwencji I wojny światowej. Koniecznie nadmienić trzeba, że to właśnie ten zespół w przeszłości opracował takie uznane gry jak: Verdun, Tannenberg czy Isonzo.
Od niedawna BlackMill podsyca atmosferę wokół swojego kolejnego zapowiedzianego projektu. Gallipoli, bo tak się zwie nowa gra, to kontynuacja cyklu hardcore shooterów i bezpośredni następca Isonzo. Tym razem jednak twórcy przenoszą realia swojego tytułu na bliskowschodni - osmański.
"Wyląduj na plażach zatoki Anzac lub oblegaj miasto Kut Al Amara w Mezopotamii. Gallipoli oferuje najbardziej wciągające bitwy FPS z czasów I wojny światowej, z historycznymi klasami postaci i autentycznym uzbrojeniem" - anonsują twórcy.
Oczywiście nazwa gry jawnie nawiązuje do słynnej tytułowej kampanii, która rozpoczęła się rankiem 25 kwietnia 1915 roku To jedna z najbardziej krwawych i brutalnych operacji desantowych w dziejach świata, która pochłonęła wiele ofiar - szacuje się, że nawet 130 tys. osób.
Spodziewać możecie się wiernie odwzorowanych plansz inspirowanych prawdziwymi wydarzeniami. Poprzednie tytuły z serii fundowały sporą dawkę taktycznej drużynowej walki, niepodrabialną atmosferę frontów z czasów I wojny i przede wszystkim wszechobecny realizm.
Tym razem nie będzie inaczej. W grze poczujecie autentyzm bitew już od momentu wejścia na serwer. BlackMill pieczołowicie podchodzi do takich aspektów jak: uzbrojenie, zgodność mundurów, rekonstrukcja bitewnych pól, więc zanurzenie się w nietypowym, jak na standardy branży gier wideo klimacie wojennym, jest na wyciągnięcie ręki…










