Bodycam już w momencie swojej premiery w 2024 roku wzbudzał spory entuzjazm, wdrażając masę świeżości do segmentu realistycznych strzelanek. Oprawa graficzna jak w żadnej innej grze przywodzi na myśl realne życie. Budynki, lasy, generalne otoczenie po prostu wyglądają jak prawdziwe życie.
To, co jednak definiuje Bodycam, to perspektywa. Sterując żołnierzem kamera umieszczona jest na mundurze bohatera. To sprawia, że system strzelania, poruszania się, a także przeładowywania broni, wygląda po prostu niepowtarzalnie. Nawet jeśli ktoś traktuje ten tytuł jako ciekawostkę, to raczej zgodzi się z tezą, że aktualnie na rynku nie ma bardziej immersyjnej strzelanki w kategorii realizmu i brutalności.
Bodycam przeżywa właśnie renesans. Projekt powstały początkowo z inicjatywy dwóch nastoletnich Francuzów rozrósł się znacząco. Wokół gry zbudowano realne studio gamingowe, a specjaliści z różnych dziedzin technologicznych doszlifowali systemy gry do perfekcji. Przeprojektowano niemal cały gameplay.
Chaos pod ostrzałem: Mechaniki, które zniszczą Twoją rutynę
Wprowadzono system 'true body' oraz 'stress-based reloads', co sprawia, że ruch ramion podczas poruszania się jest realistyczny. Inaczej działa także samo przeładowanie broni. Jeśli znajdujemy się w dogodnym położeniu - żołnierz robi to szybko i intuicyjnie. Znajdując się pod ostrzałem, musimy liczyć się z większym chaosem w obsłudze broni. Innym przykładem nowości potęgujących realizm jest mechanika potykania się. Bohaterowie reagują na przeszkody znajdujące się na ziemi i dzieje się to dosyć losowo.
Sam rdzeń rozgrywki również doczekał się rewolucji. Pojawiło się więcej opcji personalizacji broni głównej, gadżetów czy granatów. Bronie można modyfikować na setki różnych sposobów poprzez odpowiednie akcesoria. Dodano również drony FPV czy samochody zwiadowcze. Arsenał giwer również poszerzono o pistolety, strzelby i nowe karabiny.
Trenches: Ciasne okopy pełne brutalnej walki
Bez echa nie przeszła również implementacja nowej mapy Trenches. Bitwy toczą się w rozległych, bardzo ciasnych okopach przywodzących na myśl tunele wojenne, w których historycznie przelały się ogromne ilości krwi. Oczywiście plansza ta wyróżnia się ogromnym realizmem objawiającym się w animacjach, systemie sterowania i brutalności samej rozgrywki.
Dźwięk pola bitwy, który wywołuje gęsią skórkę
Ogromnej modernizacji doczekał się również dźwięk. Jest bardziej przestrzenny, użyteczny, ale nadal buduje doświadczenie grozy i pola walki. Pojawiły się m.in. świsty kul, ale poprawki objęły także pozycjonowanie kroków i dźwięki wystrzałów z większości broni.
To większość rewolucji, które zagościły w Bodycam. Mamy więc do czynienia z niezwykłą aktualizacją przebudowującą praktycznie wszystko od podstaw. Jeśli ktoś pokusiłby się o stwierdzenie, że to tak naprawdę odrębna odsłona od tej funkcjonującej w ostatnich miesiącach, nie byłoby to nadużycie. Remaster to najłagodniejsze określenie obowiązujące przy omawianiu tego dzieła.
Wystrzał popularności Bodycam
Rewolucje, które przebudowały uniwersum Bodycam, odbiły się szerokim echem. Strzelanka doczekała się dużych wzrostów popularności. Rekord, otwiera się w nowym oknie sprzed ponad dwóch lat (16 tys. graczy) został pobity dwukrotnie (prawie 33 tys. graczy) z małą nawiązką. "Kiedy Bodycam zadebiutował w programie Early Access w 2024 roku, zaufaliście nam. Graliście w grę, pokochaliście ją i poprosiliście nas o przeniesienie jej na wyższy poziom . Naszym marzeniem zawsze było zbudowanie prawdziwego studia gier wokół tej ambicji i w ciągu ostatniego roku właśnie to zrobiliśmy" - napisali twórcy.
Sprawdziliście już Bodycam w akcji?'










