Kilka miesięcy temu entuzjaści serii Destiny zamarli po oficjalnym komunikacie przekazanym przez Bungie. Studio poinformowało o końcu dalszego wsparcia dla Destiny 2. Udostępniono nową czerwcową zawartość i zadeklarowano, że w przyszłości shooter nie otrzyma już większych aktualizacji.
Wówczas stało się jasne, że Destiny 2 powoli po latach przechodzi na emeryturę, a sam zespół deweloperów zamierza wszystkie zasoby przekierować na rozwój Marathona, nowej ekstrakcyjnej strzelanki, która początkowo co prawda zwojowała Steama, ale później jej blask mocno wygasł.
W sieci powstała nawet specjalna petycja, którą podpisało ponad 400 tys. internautów domagających się od Sony rozpoczęcia prac nad kontynuacją, czyli Destiny 3. "Pragnienie nowych przygód, świeżych fabuł i innowacyjnych funkcji rozgrywki jest wyczuwalne wśród graczy na całym świecie. Destiny 3 nie tylko spełni te oczekiwania, ale także poszerzy horyzonty tego, co jest możliwe w tym uniwersum" - przekonywali inicjatorzy akcji.
Nie jest żadną tajemnicą, że w ostatnich latach Bungie borykało się z problemami na wielu płaszczyznach. W najnowszym wpisie na blogu twórcy mówią wprost o konsekwencjach, utracie zaufania ze strony graczy, a także licznych redukcjach etatów, które również pociągnęły za sobą niezbyt ciekawe skutki.
Czy Bungie zapowiedziało właśnie rewolucję, na którą czekały miliony? Na to wygląda. Studio wsłuchało się w prośby, ale także w krytykę graczy i nadal zamierza rozwijać strzelankę Destiny 2. "Destiny jest fundamentem przyszłości Bungie. Mamy więcej historii do opowiedzenia, nowe światy do zbudowania, ale musimy zrobić to dobrze i dać naszym zespołom czas, którego potrzebują, aby oddać sprawiedliwość temu niesamowitemu wszechświatowi. Chcę przez to powiedzieć, że nie skończyliśmy jeszcze z Destiny" - czytamy.
Dalej deweloperzy składają kolejne obietnice: chcą za wszelką cenę przywrócić te archetypy gry, które definiowały ją przez lata. W przyszłości możemy spodziewać się powrotu kampanii i rajdów, a także aktualizacji podstawowych systemów związanych z pojedynkami czy wojownikami.
Bungie nie składa jeszcze broni, a gracze, finalnie po latach walki, dopięli swego, zmuszając deweloperów do rewizji swoich planów na przyszłość.











