Steam zmienił przelicznik cen gier wideo
Przypomnijmy, że w ubiegły weekend doszło do małej rewolucji cenowej na Steam. Platforma należąca do Valve udostępniła producentom i wydawcom gier odpowiednie narzędzia do tego, by według jednego z trzech wybranych kryteriów dostosowali ceny gier do sytuacji rynkowej. Pierwsze - obejmujące największą obniżkę będzie oparty o siłę nabywczą złotego. Dzięki zastosowaniu tej metody gry miały stanieć nawet o kilkadziesiąt tysięcy złotych. Drugie kryterium będzie miało oparcie w obecnym kursie dolara do złotego.
Aktualnie za 1 dolara należy zapłacić około 3,73 zł, lecz wojna na Bliskim Wschodzie powoduje spore wahania na przestrzeni nawet tygodnia. Wówczas obniżka cen mogła sięgnąć kilkunastu złotych. Ostatnie, niestety najmniej odczuwalne dla konsumentów kryterium to tzw. konwersja wielozmianowa, wówczas różnica miała wynieść zaledwie kilka złotych. Zmiany te spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem polskich graczy.
Wydawało się, że jest to realna nadzieja na dostosowanie cen gier do możliwości portfeli Polaków, by nie musieli w końcu płacić za poszczególne produkcje tyle samo lub więcej, co Niemcy, Austriacy czy Holendrzy. Jednak już po kilkudziesięciu godzinach od uruchomienia narzędzi do obniżek cenowych entuzjazm znacznie opadł. Wiemy, że niektóre pozycje zamiast tanieć, to… drożeją. Dlaczego tak się dzieje?
Ceny gier na Steam rosną zamiast tanieć
Temat wysokich cen dla polskich użytkowników Steama zainteresował polityków Nowej Lewicy, która wchodzi w skład aktualnej koalicji rządzącej. Jednym z przedstawicieli tego ugrupowania w rządzie jest Krzysztof Gawkowski piastujący funkcję Ministra cyfryzacji, zatem jest to idealna dla graczy pozycja, by na poziomie państwowym walczyć o swoje prawa. Nowa Lewica również w mediach społecznościowych zaczyna coraz częściej podejmować ten temat. Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski ogłosił sukces w sprawie obniżek cen gier po weekendowym uruchomieniu mechanizmów na Steam, lecz niespodziewanie okazuje się, że tak dobrze nie jest.
Wpis został skomentowany przez inicjatorów akcji "Polish Our Prices", którzy jako pierwsi głośno zaczęli się dopominać o zmianę kursu walut na Steam i wprowadzenie sprawiedliwych przeliczników dla Polaków korzystających z platformy. Przyznali oni, że o pełnym sukcesie nie można mówić, a jest on na tę chwilę co najwyżej połowiczny. Konwersja wielozmianowa dla Polski jest wysoka i oznacza to, że niektóre gry… albo minimalnie tanieją lub nawet drożeją. Inicjatorzy wspomnianej akcji zwrócili się do Nowej Lewicy o podjęcie stosownych działań wobec Steama.











