Zamiast procedury - panika
Z doniesień Game Developer wynika, że wielu pracowników ZeniMaxu zostało odciętych od firmowych narzędzi - takich jak Slack czy e-mail - zanim jeszcze otrzymało oficjalną informację od działu HR. Skutkiem był chaos, stres i ogromna niepewność.
"To był jeden z najgorszych dni w pracy w całym moim życiu" - mówi Autumn Mitchell, starsza testerka QA. "Ludzie próbowali na szybko wpisywać pożegnania na Slacku. Nie wiedzieli, czy jeszcze mają pracę. To było nieludzkie".
Inni członkowie zespołu opowiadają o współpracownikach, którzy po kilkunastu latach zostali po prostu odłączeni. "To obrzydliwe" - komentuje Mitchell.
Phil Spencer mówi o sukcesie
Zwolnienia zbiegły się w czasie z komunikatem Phila Spencera do zespołu Xboksa. W wewnętrznej notatce chwalił się świetnymi wynikami: rekordową liczbą graczy, godzin spędzanych w grach i mocnym planem na przyszłość.
"Ten kontrast był upiorny" - mówi Page Branson, kolejna z pracownic ZeniMaxu. "Z jednej strony euforia z sukcesów, z drugiej setki ludzi bez pracy i żadnego wsparcia".
Branson podkreśla, że cała akcja została przeprowadzona bez empatii. "To nie są liczby. To prawdziwi ludzie, którzy mają rodziny. I nagle tracą wszystko".
Związki zawodowe odegrały kluczową rolę
Zarówno Mitchell, jak i Branson działają w ZeniMax Workers Union - związku zawodowym, który od dawna działa w studiu. Obie przyznają, że bez wsparcia z zewnątrz skala katastrofy byłaby jeszcze większa.
"Gdyby nie związek, wszystko byłoby o wiele gorsze. To była jedyna struktura, która nas broniła" - mówi Branson. "Po stronie Microsoftu nie było żadnej ochrony. Żadnej komunikacji. Tylko cisza i strach".
Z relacji wynika, że morale w studiu spadło do poziomu krytycznego. Brakuje ludzi, projekty są w rozsypce, a ci, którzy zostali, czują się pozostawieni samym sobie.
Skutki mogą być długofalowe
"Z dnia na dzień zniknęła ogromna ilość wiedzy i doświadczenia" - relacjonuje Branson. "Teraz próbujemy sklejać to, co zostało, ale jest coraz trudniej. Ludzie są zmęczeni, zestresowani, zdezorientowani".
Mitchell podsumowuje: "Ta garstka, która została, ma teraz dalej robić gry na światowym poziomie. Tylko jak, skoro morale leży, a ludzie płaczą w biurze?"
Wielu komentatorów zauważa, że masowe cięcia w Microsoft to nie jednostkowy przypadek. Od 2023 roku firma przeprowadziła trzy duże fale zwolnień. I nic nie wskazuje na to, by miała na tym poprzestać.










