Microsoft Gaming znalazł się w sporym potrzasku - korporacja przechodzi największą restrukturyzację w całej swojej wieloletniej historii. To nie tylko liczne zwolnienia pracownicze i desperackie poszukiwanie sposobów ograniczenia kosztów, ale także radykalne decyzje związane z gamingowymi studiami należącymi do giganta.
W lipcu tego roku Asha Sharma, CEO działu gier w Microsofcie, poinformowała o zwolnieniu 1600 pracowników. Od razu jednak dodała, że jest to tylko pierwszy etap zapowiadanych cięć, bowiem z Microsoftem w tym roku fiskalnym ma pożegnać się łącznie 3200 osób.
Serwis TheInformation, powołując się na dobrze zaznajomione źródło, wskazuje, że w tym tygodniu dojdzie do drugiej dużej redukcji etatów w korporacji. Nie wiadomo, czy tym razem na bruk trafi 1600 specjalistów, czy jednak mniej, a w przyszłości dojdzie jeszcze do kolejnej tury redukcji.
Nadchodzące zwolnienia są częścią szerokiej restrukturyzacji. Kilka niezależnych źródeł wskazuje, że mniejsze zespoły przynależące do Microsoftu mogą zostać połączone z większymi studiami. Konsolidacja podmiotów miałaby poprawić rentowność i wydajność u giganta branży.
Od dosyć niedawna w sektorze huczą plotki o potencjalnym przeniesieniu praw marki Halo do Activision Blizzard. Dodatkowo Jason Schreier zasłyszał na BlizzConie, że i w Blizzardzie może dojść do mniej spodziewanych zwolnień pracowniczych.
Warto napomknąć, że nieco ponad dwa miesiące temu przy okazji ogłoszeń o pierwszej fali redukcji etatów, Microsoft poczynił gigantyczną rewolucję w odniesieniu do kilku swoich studiów. Zespoły Double Fine Productions oraz Compulsion Games ponownie stały się niezależnymi podmiotami. Z kolei Ninja Theory i Undead Labs trafiły na sprzedaż.










