Kilka tygodni temu w Polsce głośna była historia RetroTaty, który z dnia na dzień stracił konto Microsoft z wszystkimi posiadanymi przez siebie grami - i chyba jedynie szumowi medialnemu, jaki się wokół tego stworzył, zawdzięcza on, że jednak to konto odzyskał. Teraz mamy kolejny podobny przypadek… choć tu sprawy zaszły nawet dalej.
Użytkownik Reddita "Ordo_Liberal" podzielił się niedawno swoją historią, zgodnie z którą miał odzyskać konto Microsoft dzięki temu, że sprawa trafiła do sądu. Opisuje też między innymi jak postępował w kontakcie ze wsparciem technicznym firmy - generalnie jest to historia, która może służyć jako ostrzeżenie przed rzeczami, które będą się działy regularnie, kiedy fizyczne nośniki gier całkowicie znikną.
Problemy Ordo zaczęły się w kwietniu, kiedy jego konto zostało przejęte pomimo zabezpieczenia go 2FA. Nie wiadomo, czy kod zabezpieczający dotarł do włamywacza mailem czy w inny sposób. Microsoft namawia użytkowników, by zmienili maile i SMS-y na znacznie bardziej bezpieczne passkeys.
Wsparcie techniczne Microsoftu przekazało Ordo, że owszem, zweryfikowano iż konto zostało skradzione, ale nie da się go odzyskać bo złodziej zdążył zmienić dane zabezpieczające. Jedynym "rozwiązaniem" było według supportu całkowite zamknięcie konta, co skończyłoby się koniecznością zakupu wszystkich gier od nowa.
Ordo stwierdził, że tak tej sprawy nie zostawi i skontaktował się ze swoim prawnikiem. I nagle magicznie okazało się, że poprzednia wiadomość od supportu była jedynie automatyczna, a cała sprawa nadal jest procesowana. Jeden z komentujących wpis Ordo na Reddicie napisał, że jego sytuacja wyglądała bardzo podobnie - a my wiemy, że w przypadku RetroTaty było tak samo. Dla porównania, wsparcie techniczne Ubisoftu radzi sobie w tych sytuacjach zupełnie inaczej i o wiele lepiej. Ten sam użytkownik miał też problemy ze swoim kontem Ubisoft (oba konta były połączone) - jednak Ubi wystarczył skan dokumentu tożsamości i konto zostało przywrócone w ciągu godziny od założenia sprawy.
Microsoft miał po swojej stronie 12 prawników oraz 300-stronicowy dokument przedłożony sędziemu - a i tak przegrał. Firma ma 15 dni na przywrócenie konta wraz z zakupami, albo zapłaci karę. Niską karę jak na Microsoft, bo zaledwie kilkaset dolarów. Tak czy siak, firma musi również zapłacić Ordo 400 dolarów rekompensaty za szkody moralne. Dla Ordo wytoczenie sprawy było darmowe bo tak skonstruowane jest brazylijskie prawo konsumenckie. Gracz zażartował, że jedyny koszt jaki poniósł to kupno nowych spodni, bo nie mógł się pokazać w sądzie w szortach.











