Skull and Bones to niewątpliwie duży kamyk do ogródka Ubisoftu i jedna z bezpośrednich przyczyn, dlaczego tak naprawdę kondycja francuskiego giganta z przemysłu gamingowego została tak mocno naderwana w ostatnich latach. Lata temu przygodowy piracki tytuł jawił się jako pierwsza gra typu AAAA.
Skull and Bones miało wyboistą drogę do swojej premiery - kilkukrotnie bowiem przekładano daty debiutu, a czas oczekiwania dłużył się w nieskończoność. Kiedy już wyczekiwany projekt trafił do graczy… zawiódł na wszystkich płaszczyznach, stając się wizytówką niezrealizowanych obietnic i synonimem kampanii marketingowej nie idącej w parze za jakością produktu.
Skull and Bones krytykowane było nie tylko za liczne problemy techniczne i niestabilne serwery, ale również za liniową przewidywalną fabułę, wyblakły klimat rozgrywki i bardzo niską głębię, która bezpośrednio wpłynęła na fakt, że gracze jak szybko sprawdzili piracki tytuł, tak szybko od niego odpłynęli…
Ubisoft cały czas "rzeźbi" i próbuje doprowadzić swoją grę AAAA do stanu używalności. Dowodem na to jest nadejście nowego sezonu, który wprowadza do świata gry jednostkę galeon, dwa nowe poziomy z wyzwaniami oraz nowe mityczny system ulepszeń do personalizacji i dostosowania uzbrojenia.

Skull and Bones doczekało się też rekordowej przeceny. Produkcję, która miała być hitem na lata, wyceniono na… 11,99 zł (nieco ponad 2 dolary). To historycznie najniższa cena na Steamie, jaką trzeba ponieść za zakup niedoszłego hitu Ubisoftu. Co więcej wersja Deluxe dostępna jest za 15,99 zł, a Premium Edition kosztuje 24,99 zł.










