Spis treści:
- Pionier wojennych strzelanek i złote lata serii
- Konflikt na szczycie i narodziny potężnego rywala
- Niespodziewany apel twórcy hitowego WARDOGS
- Czy EA da marce drugą szansę?
Pionier wojennych strzelanek i złote lata serii
Medal of Honor definiowało wiele lat temu gatunek pierwszoosobowych wojennych strzelanek. Seria zapoczątkowana przez Electronic Arts dała podwaliny kolejnym produkcjom, a było to na długo przed pojawieniem się takich marek jak Call of Duty czy Battlefield. Przypomnijmy, że pierwszy BF trafił na rynek w końcówce 2002 roku, z kolei CoD 1 debiutował rok później.
Medal of Honor dzieliło i rządziło od 1999 roku jeszcze na leciwej platformie PlayStation 1. Gra potrafiła urzec klimatem oraz warstwą fabularną okraszoną dodatkowo kapitalną muzyką skomponowaną przez Michaela Giacchino. MoH po prostu wyprzedzał swoje czasy, a w sercach fanów najmocniej ugruntowała się odsłona Allied Assault, która była kamieniem milowym tego cyklu. Któż nie pamięta słynnej misji z lądowaniem na plaży Omaha?
Konflikt na szczycie i narodziny potężnego rywala
Niestety losy Medal of Honor potoczyły się w najgorszy możliwy sposób. Wydawcy z Electronic Arts pokłócili się z najważniejszymi osobami odpowiedzialnymi za stworzenie gry. Ci poszli na swoje, zakładając studio Infinity Ward i jednocześnie dając początek innej słynnej serii Call of Duty.

Call of Duty z czasem wypierało z rynku serię Medal of Honor. Kolejne odsłony po Allied Assault nie oferowały aż tak kapitalnej fabuły, dopracowanego gameplayu i immersji. CoD z kolei umacniał swoją pozycję. Electronic Arts po latach "postawiło na innego konia", którym okazał się Battlefield rozwijany zresztą do dzisiaj. Przez ostatnie lata byliśmy świadkami konkurowania właśnie tych dwóch cenionych franczyz.
Niespodziewany apel twórcy hitowego WARDOGS
Medal of Honor do dzisiaj wzbudza jednak ogrom sentymentu wśród starszych miłośników wojennych strzelanek. Niewiele osób jest w stanie pojąć, dlaczego Electronic Arts de facto uśmierciło serię, która wyprzedzała swoje czasy i była protoplastą bardzo jakościowych wojennych FPS-ów.
Bardzo ciekawa propozycja pojawiła się ze strony Joe Brammera, założyciela brytyjskiego studia BULKHEAD. Brammer ze swoją ekipą stworzył hitową strzelankę WARDOGS, która właśnie bije rekordy na Steamie i coraz mocniej zadomawia się w segmencie taktycznych wielkoskalowych strzelanek. W kilka dni tytuł sprzedał się w liczbie dwóch milionów kopii na całym świecie.
Sternik BULKHEAD w tonie nostalgii umieścił intrygujący wpis w serwisie X, apelując poniekąd do Electronic Arts. "O rany, EA, dajcie nam po prostu [prawa] do marki Medal of Honor, a zrobimy wam FPS-a". Wybrzmiało to poniekąd jak propozycja odbudowy legendarnej franczyzy.
W sekcji komentarzy momentalnie zaroiło się o licznych wspomnień i sentymentalnych wzdychań do kultowego Medal of Honor: Allied Assault. "Zabierzcie mnie tam z powrotem. Nikt już nie tworzy klasycznych fabularnych gier wojennych tak jak kiedyś..." - pisze jeden z internautów.
Czy EA da marce drugą szansę?
Choć szanse na wskrzeszenie marki wydają się dziś znikome, apelu weteranów branży i nastrojów nostalgii nie należy całkowicie lekceważyć. Być może to właśnie odpowiedni impuls i zaangażowanie twórców takich jak Joe Brammer skłonią Electronic Arts do ponownego przemyślenia przyszłości tej zasłużonej dla gatunku serii.
Jeśli chcecie tu i teraz zanurzyć się w kultowej grze Medal of Honor, to mamy dla Was całkiem miłe informacje. Pewien fan poświęcił rok na stworzenie pełnoprawnego remake'a oryginalnej odsłony serii. Legendarny MoH został odrestaurowany przy użyciu nowoczesnych narzędzi, a mianowicie silnika graficznego Unreal Engine w wersji 4. Modyfikacja udostępniona została za darmo w popularnym serwisie ModDB.










