Modern Warfare 4 zaoferuje nietuzinkowe, egzotyczne miejsce rozwoju akcji fabularnej. Całość rozegra się wokół Półwyspu Koreańskiego. Możemy liczyć na intensywne i bardzo brutalne starcia. Część historii pochyli się nad młodym koreańskim żołnierzem Parkiem. Dla weteranów podserii Modern Warfare przygotowano wyjątkową opowieść o Kapitanie Price. "Jego misja zderza się z siłami stojącymi za inwazją, wojna wymyka się spod wszelkiej kontroli".
Wątek koreański to spora innowacja w świecie marki Call of Duty. Twórcy w wywiadzie z serwisem 4gamer opowiedzieli nieco więcej o kulisach prac nad tą historią. Przede wszystkim zaważył jeden czynnik: deweloperom zależało na oddaniu w ręce graczy lokalizacji, jakiej jeszcze w grach CoD nie było.
Korea Północna może być jednak niewdzięcznym tematem z uwagi na mniejszy zasób materiałów i źródeł o tym kraju. Wiedza jest skąpa, więc przed producentami jawiło się karkołomne wyzwanie, by oddać w ręce graczy grę, która będzie w stanie oddać ducha realizmu. "W dużej mierze polegaliśmy na konsultantach i wstępnych badaniach. Słuchaliśmy osób, które znały rzeczywistą sytuację i miały większą wiedzę niż my" - mówi Jeff Negus, reżyser ds. narracji.
Alex Norris, ekspert ds. projektowania dodaje: "Aspekty artystyczne, zwłaszcza kreowanie przestrzeni i nadanie im realistycznego wyglądu, były trudne. Zebraliśmy informacje z filmów dokumentalnych na YouTube i zdjęć domów osób, które wyemigrowały". Istotnym aspektem były również dialekty. Twórcy dosyć dogłębnie przebadali tę kwestię i postarali się wiernie odwzorować sposób prowadzenia dialogów.
Wojna koreańska ma postawić gracza w samym centrum doświadczeń. Będzie on obserwował zwykłego przeciętnego żołnierza mierzącego się z wyborami, dylematami i konsekwencjami. "Sednem historii, którą budujemy od około 10 lat, jest to, że "wojna nie jest czarno-biała, jest szara" - skwitował Negus.











