Niedawno miała miejsce największa restrukturyzacja w historii Xboxa. To całkowite przeformułowanie strategii giganta branży gier wideo oraz ustanowienie nowych priorytetów działania na najbliższe lata. Pierwsze efekty zmian już zdążyły się zmaterializować. Obniżono ceny poszczególnych planów Xbox Game Passa. Niestety by poprawić kondycję przedsiębiorstwa doszło również do redukcji 1600 etatów w znanych gamingowych studiach. Zapowiedziano jednak, że w najbliższych miesiącach z pracą dla Xboxa pożegna się drugie tyle osób.
W międzyczasie Asha Sharma, CEO Microsoft Gaming, która zastąpiła na tym stanowisku Phila Spencera, otrzymała niezwykle prestiżową nominację płynącą wprost z władz Stanów Zjednoczonych. Stała się doradczynią Rezerwy Federalnej (ang. Federal Reserve System) grupy zadaniowej ds. produktywności i zatrudnienia. Ma wspierać politykę pieniężną USA, oceniać wpływ ekonomiczny nowych technologii ogólnego przeznaczenia, w tym sztucznej inteligencji. Na bazie tego Rezerwa Federalna podejmie kluczowe decyzje polityczne.
Piastowanie tak prominentnego stanowiska zbiegło się niefortunnie z trwającymi masowymi czystkami w Xboxie. Głos w tej sprawie zabrał amerykański kongresmen Riley M. Moore. Polityk z ramienia Republikanów nie zostawił suchej nitki na Ashy Sharmie. Za pośrednictwem mediów poinformował, że wysłał list do przewodniczącego Rezerwy Federalnej (Fed), żądając usunięcia Sharmy z zespołu zadaniowego.
To pokłosie licznych zwolnień tysięcy amerykańskich pracowników. Riley M. Moore zarzuca sterniczce Xboxa, że pozbywając się wyszkolonego zespołu roboczego z USA, sięgnęła po tańszą siłę roboczą pracowników przebywających w Stanach Zjednoczonych na tzw. wizie pracowniczej (H-1Bs).
W wywiadzie telewizyjnym polityk krytykował model zarządzania prowadzony przez Sharmę. Wprost mówił, że nie nadaje się do tego, by piastować tak ważne stanowisko w Rezerwie Federalnej - a na pewno nie w obliczu restrukturyzacji prowadzonej w tak bezwzględny sposób.










