Takie nadzieje ma Martin Klima, współzałożyciel Warhorse Studios, czeskiego zespołu odpowiedzialnego za kultową serię Kingdom Come: Deliverance. Klima w wywiadzie dla PC Gamera wprost przyznał, że nie rozumie fenomenu serii Grand Theft Auto i nie ma nawet zamiaru grać w nadchodzącą nową odsłonę cyklu.
"Nie będę grał w GTA 6, chyba że zostanę do tego w jakiś sposób zmuszony. A powód, dla którego jest tak popularna - nie mieści mi się w głowie. To coś, czego po prostu nie rozumiem" - wypalił otwarcie. Dodał jednak, że produkcja Rockstara może znacząco przysłużyć się całej branży w jednym aspekcie.
GTA 6 ustali nowy standard cen gier wideo?
Nie jest niczym odkrywczym, że tworzenie gier wideo jest coraz droższe dla gamingowych studiów. Z tego też wynika ten kryzys, który dosyć mocno pochłania sektor elektronicznej rozrywki. Gracze oczekują coraz wyższego poziomu graficznego i ogólnie rzecz biorąc next-genowości w wielu wymiarach, a twórcy mierzą się z wyzwaniem - jak coś zrobić w sposób jakościowy i jednocześnie nie zbankrutować.

Martin Klima wierzy więc, że ogromny boom na GTA 6 pozwoli przetrzeć drogę innym deweloperom, którzy po premierze hitu Rockstara będą mogli bez żadnych przeszkód i buntu ze strony graczy, podnieść ceny swoich produkcji.
"Ostatnią rzeczą, jaką można zrobić, to podnieść cenę jednostkową. To by bardzo pomogło, ale wszyscy panicznie się tego boją. Miejmy nadzieję, że GTA przetrze szlak i pozwoli nam podnieść cenę" - przyznał jeden z założycieli Warhorse. Dodał, że Rockstar i Take-Two to jedyne firmy, które mogą aktualnie pozwolić sobie na zwyżkę cen. Według Klimy to zabieg konieczny, by chociaż trochę uzdrowić obecny kształt sektora gamingowego.
Stanowisko Martina Klimy z Warhorse Studios na temat potencjalnego podniesienia cen gier przez premierę GTA 6 budzi sporo obaw. Ceny za wysokobudżetowe nowości i tak osiągają wysokie pułapy. W obliczu rosnących kosztów produkcji gier AAA branża musi zmierzyć się z ryzykiem, czy społeczność graczy zaakceptuje wyższe standardy cenowe, czy też skieruje swoją uwagę ku subskrypcjom i produkcjom niezależnym.











