W skrócie
- Machine Party to niezależna gra kooperacyjna dla czterech osób, łącząca mechaniki znane z serii Mario Party z mrocznymi pułapkami inspirowanymi cyklem filmów Piła.
- Za produkcję odpowiadają Mike Klubnika, twórca Buckshot Roulette, oraz GDeavid. Tytuł zadebiutuje na platformie Steam już 30 lipca, oferując intensywne i krótkie minigry.
- W grze znajdziemy kilkadziesiąt śmiercionośnych wyzwań, system personalizacji postaci oraz ścieżkę dźwiękową w industrialnym klimacie, za którą odpowiada Alex Peipman.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Śmiertelne pułapki zamiast planszówki
Za projekt odpowiadają niezależni deweloperzy Mike Klubnika oraz GDeavid. Ten pierwszy zyskał rozgłos dzięki Buckshot Roulette, w którym gracze brali udział w mrocznej wersji rosyjskiej ruletki z demonicznym krupierem. Teraz autorzy stawiają na rozgrywkę przeznaczoną dla maksymalnie czterech osób naraz.
Machine Party opiera się na zestawie krótkich, ale intensywnych minigier. Twórcy przygotowali kilkadziesiąt wyzwań, w których każdy błąd kończy się wirtualną śmiercią bohatera. Na opublikowanym zwiastunie autorzy pokazali między innymi unikanie precyzyjnego ostrzału ze snajperki, ucieczkę przed pędzącymi pociągami oraz ryzykowne pokonywanie pola minowego.
W innych zadaniach gracze muszą odtworzyć konkretny kształt z bloków, uciekać przed gigantycznymi obrotowymi piłami albo na czas składać broń palną w ponurej fabryce. Deweloperzy przygotowali też opcje bezpośredniego przeszkadzania znajomym w trakcie konkurencji. Zwiastun pokazuje nawet takie absurdy jak zawody w jedzeniu groszku na czas czy wyścigi w paleniu papierosów.
"Zbierz znajomych i przetrwaj sytuacje o wysokiej stawce, aby udowodnić, że twoje życie jest warte więcej niż ich" - piszą twórcy w oficjalnym opisie na Steamie. Zespół jasno zaznacza, że szanse na przetrwanie wszystkich uczestników pozostają bliskie zeru.
Od małego eksperymentu do pełnej wersji
Początkowo autorzy traktowali Machine Party jako pole do eksperymentów, tworząc po prostu pięć nowych minigier każdego miesiąca. Chcieli w ten sposób sprawdzić, czy taki model zabawy zadziała w praktyce. Praca nad tymi pomysłami spodobała się deweloperom na tyle mocno, że postanowili zamienić prosty prototyp w pełną grę.
W gotowej wersji gracze znajdą rozbudowany system personalizacji postaci, dzięki któremu każdy uczestnik stworzy własnego królika doświadczalnego. Całości dopełni ścieżka dźwiękowa utrzymana w ciężkim, industrialnym klimacie. Za skomponowanie muzyki odpowiada Alex Peipman.
Gry stawiające na chaotyczną kooperację, w których bohaterowie giną w zabawnych okolicznościach, regularnie zdobywają szczyty list sprzedaży na Steamie. W ostatnich miesiącach duży sukces komercyjny zanotowały Lethal Company, Peak oraz Meccha Chameleon. Ta ostatnia przyciągnęła niedawno przed ekrany miliony użytkowników.
Rozwój mrocznego portfolio na Steamie
Klubnika konsekwentnie trzyma się mrocznej stylistyki w swoich kolejnych projektach. Podczas gdy Buckshot Roulette opierało się na pojedynkach w jednym małym pokoju, Machine Party przenosi nas do brudnych, zardzewiałych hal fabrycznych przypominających labirynty z filmów grozy.
Krótkie sesje, duża losowość i konieczność ciągłej komunikacji często sprawiają, że takie gry przeradzają się w hity na Twitchu czy YouTubie. Widzowie chętnie oglądają zmagania streamerów, którzy próbują przechytrzyć system i swoich znajomych. Machine Party celuje w podobną widownię.
Machine Party zadebiutuje 30 lipca.
Czy wiesz, że...
Pierwsza część serii filmów Piła, która stała się inspiracją dla deweloperów, trafiła do kin w 2004 roku. Reżyser James Wan dysponował budżetem w wysokości zaledwie miliona dolarów (3,7 miliona złotych), a i tak zebrał ponad 100 milionów dolarów (370 milionów złotych) ze sprzedaży biletów na całym świecie.











