Konsumenci czują niesprawiedliwe praktyki na rynku gier
Od kilku lat rynek gamingowy dotknięty jest dwoma niebezpiecznymi procederami, który uderza w konsumentów. Jeden dotyczy konkretnie graczy z Polski, a inny jest problemem na skalę międzynarodową. Pierwszy z nich to Stop Killing Games. Inicjatywa, pod którą podpisało się ponad milion obywateli z całej Europy dotyczy szybkiego "uśmiercania" gier wideo poprzez wyłączanie serwerów.
W tej sprawie udało się zdobyć ponad milion podpisów, co uprawniło do przedstawienia petycji organom Komisji Europejskiej. Ostatecznie liczba ta osiągnęła zawrotne 1,4 mln. popierających, co tylko dowodzi temu, jak ważna jest to sprawa dla społeczności. Jeśli uda się coś wskórać, prawdopodobnie przedłuży to "życie" gier wideo opartych o tryby multiplayer. Druga bardzo istotna inicjatywa pochodzi już stricte z polskiego środowiska graczy i dotyczy cen gier przewalutowanych na naszą walutę.
Temat wysokich cen gier od dawna jest przedmiotem dyskusji wśród graczy z naszego kraju. Rosnące ceny produkcji nie są niczym zaskakującym, lecz przykry jest fakt, iż konsumenci z zachodnich krajów mogą kupić te same gry na tej samej platformie za niższą cenę. Szczególnie to dotyczy platformy Steam, która nie dostosowuje obecnego kursu dolara w stosunku do złotówki i produkcje mają zawyżone ceny względem innych walut. Przez to gracze z bogatszych krajów Europy Zachodniej mogą kupić te same gry nawet o kilkadziesiąt złotych taniej niż Polacy.
Budzi to zrozumiałe oburzenie. Inicjatywa Polish Our Prices ma na celu zwrócenie uwagi producentów i wydawców na ten problem. Presja ze strony graczy okazała się być skuteczna w kilku przypadkach i na przykład tak znane gry, jak Palworld czy Europa Universalis V potaniały w złotówkach. To jednak stanowczo zbyt mało i nadal wiele gier jest droższych dla polskich konsumentów. Teraz projekt został poparty przez jedną z rządzących partii.
Lewica bierze w obronę polskich graczy
W sierpniu ujawniono informację o tym, że obie wspomniane inicjatywy są pod okiem Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Cyfryzacji oraz samego Ministra Cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego. Był to bardzo dobry znak tego, że gracze będą mieli po swojej stronie polityków, którzy mogliby mocniej wpłynąć na dwa bardzo szkodliwe procedery. Wówczas głos zabrał nawet wiceprezes UOKiK Daniel Mańkowski, który zapowiedział przyjrzenie się tej sprawie. Niestety od tego czasu nie pojawiły się żadne dalsze komunikaty. Az do teraz gdy do mediów społecznościowych trafił kolejny apel ze strony polityków.
Tym razem na profilach partii Lewica, która stanowi część koalicji rządowej pojawił się krótki filmik, w którym partia zapowiada wsparcie dla graczy. Poinformowano także o wysłaniu oficjalnego pisma do prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasza Chróstnego, by przyjrzał się sprawie wysokich cen dla polskich użytkowników Steama. Filmik zdobył w sieci popularność sięgającą kilkuset tysięcy wyświetleń. Gracze wyrażają nadzieje na to, że polskie organy władzy będą zdolne wywrzeć odpowiednio skuteczną presję na Steamie, by szybciej reagował na zmiany kursu dolara do złotówki.











