Halo i Bungie może już nie mają ze sobą wiele wspólnego, ale wygląda na to, że deweloperzy nadal wspominają swoje dziecko. Nie zmieniło tego nawet 16 lat, które upłynęły od momentu kiedy drogi Bungie i Microsoftu się rozeszły. Jednak ducha Halo czuć nawet w najnowszej produkcji studia - Marathonie. Jedne nawiązania są bardziej subtelne, inne wprost rzucają się w oczy.
Marathon i Halo mają wiele wspólnych cech - symbolikę, motywy, wspólną terminologię oraz oczywiście Bugie Magic czyli jedyny w swoim rodzaju klimat strzelania. Nawet takie delikatne detale jak odczuwanie grawitacji czy zachowanie granatów. A najbardziej w oczy rzuca się chyba osłona (shell) typu Destroyer, czyli tytan z Destiny, tylko nieco bardziej upodobniony do pancerza spartana.
Jednak najwięcej ciekawostek kryje się w arsenale broni palnej. Począwszy od CE Tactical Sidearm, czyli po prostu pistoletu z Halo. Ma zwarty kształt, charakterystyczną osłonę spustu oraz krótką lufę - wszystko to ukłony w kierunku podstawowej broni Master Chefa. A CE to po prostu nawiązanie do Combat Evolved - podtytuły jednej z odsłon Halo. Jeśli chodzi o zachowanie, to bliżej mu do znerfionych wariantów z nowszych części Halo.
Oprócz Tactical Sidearm, w Marathonie mamy jeszcze Magnum MC, czyli również broń krótką, ale z mocą strzałów porównywalnych z pociskami rakietowymi. Ma bardzo agresywny, pionowy odrzut, ale za to do powalenia trepów UESC wystarczy jeden strzał.
Następny jest V11 Punch, albo - gdyby kierować się terminologią z Halo - Plasma Pistol. To broń półautomatyczna, strzelająca kulami energii elektrycznej, której głównym zadaniem jest osłabianie osłon przeciwników. Przytrzymując spust ładujemy silniejszy wystrzał, dzięki czemu osłony rozpadają się po jednym trafieniu.
Kolejne dwie pukawki zostały żywcem wzięte z Halo, a jedyne co Bungie zmodyfikowało to dodało im kilka akcesoriów i zmieniło malowanie na bardziej pasujące. Chodzi tu o BR33 Volley Rifle, czyli Battle Rifle z Halo 2 oraz V22 Volt Thrower - SMG z pociskami samonaprowadzającymi się. O ile jej podstawowa wersja jeszcze aż tak nie rzuca się w oczy nawiązaniem do Halo, o tyle po dołożeniu optyki V22 zmienia się w Needlera.
Takie porównania można by kontynuować, chociaż wymienione tutaj modele to te, w których nawiązania widać najlepiej. W przypadku innych, na przykład Hardline PR, wizualnie nie jest to aż tak widoczne, ale broń ta ma feeling strzelania niczym DMR.










