Serii StarCraft nie trzeba przybliżać fanom strategii czasu rzeczywistego. Cykl istniejący od 1998 roku przecierał szlaki licznym RTS-om i do dzisiaj odgrywa istotną rolę w branży gamingowej. Nadal marka mocno zakorzeniona jest także w sporcie elektronicznym - W SC2 odbywa się cała masa prestiżowych turniejów.
Ostatnia gra z serii zadebiutowała jednak bardzo dawno temu, więc wiele osób słusznie podkreśla, że franczyza została mocno zaniedbana w ostatniej dekadzie. Najwyraźniej Blizzard Entertainment ma jeszcze szeroko zakrojone plany wobec tej serii. Plotki wokół nowej gry z uniwersum zataczały szerokie kręgi, a teraz… właśnie się materializują.
Studio ukazało światu zwiastun nowej produkcji podczas ceremonii otwarcia tegorocznego BlizzConu odbywającego się w Anaheim. Można już powiedzieć to głośno: kolejna odsłona StarCrafta realnie nadchodzi, ale będzie to ogromna rewolucja dla całej kultowej serii osadzonej w gatunku RTS.
Blizzard całkowicie przeformułował system gameplayu. Ogłoszony tytuł to w istocie rzeczy nie strategia, a strzelanka z otwartym światem, co zresztą doskonale obrazuje pokazany trailer. Otrzymaliśmy dawkę intensywnej wartkiej akcji oraz zajawkę warstwy fabularnej, która może wskazywać, że studio zabierze nas do bardzo brutalnego uniwersum.
Są też gorsze wieści: StarCraft oficjalnie powróci dopiero w 2030 roku, a więc na nową odsłonę poczekamy jeszcze… ok. cztery lata. Bez wątpienia jednak możemy mówić o gigantycznej rewolucji opartej na gruntowym przeprojektowaniu jednej z najbardziej ikonicznych serii gamingowych w dziejach.
Tymczasem zostawiamy Was z krótkim opisem fabuły gry:











